Reda17
stycznia
stycznia
Reda
17-18 stycznia
IV Mistrzostwa RedyGrand Prix 2026
Wadowice31
stycznia
stycznia
Wadowice
31- 1 lutego
V Wadowickie KremówkogranieGrand Prix 2026
Biała Podlaska 7
lutego
lutego
Biała Podlaska
7- 8 lutego
VII Otwarte Mistrzostwa Białej Podlaskiej o Puchar Prezydenta Miasta
Zator
Czerwonak
Ożarów Mazowiecki
Warszawa
Kraków
Wespół w zespół po scrabblowemu – czyli Klubowe Mistrzostwa Polski 202603 - 06 stycznia 2026 — XV Klubowe Mistrzostwa PolskiWyniki
XV Klubowe Mistrzostwa Polski w Scrabble powróciły do kalendarza po sześcioletniej przerwie, od razu zaznaczając swoją rangę. W dniach 3–6 stycznia w Zatorze spotkało się 15 drużyn z całej Polski, a do rywalizacji przystąpiło 71 zawodników. Areną mistrzowskich zmagań były gościnne progi hotelu ZatorHome, który przez kilka dni stał się centrum polskiego scrabbla drużynowego.
Sam fakt, że mistrzostwa doszły do skutku, był efektem ogromnego zaangażowania Mariusza Makucha, wspieranego przez Tomasza Lemparta oraz pozostałych członków klubu Stacja Wadowice. Ważną rolę odegrało również wsparcie Polskiej Federacji Scrabble (w ramach konkursu "Turniejowy debiut 2026") oraz Regionalnego Ośrodka Kultury Dolina Karpia w Zatorze, bez którego organizacja wydarzenia tej skali nie byłaby możliwa.
Zawody rozegrano w formule „każdy z każdym”, co oznaczało dla drużyn kilka dni intensywnej, nieprzerwanej rywalizacji. Składy liczyły od czterech do sześciu zawodników, przy czym w każdym meczu do walki przystępowała wybrana przez kapitanów czwórka, a decyzje personalne nierzadko miały kluczowe znaczenie dla końcowego wyniku.
Każdy klub mógł wystawić maksymalnie dwie drużyny – i tam, gdzie tak się stało, mistrzostwa rozpoczynały się od wewnętrznych derbów, które od pierwszych rund nadawały turniejowi odpowiednich emocji. Takie pojedynki otwierające czekały zespoły z Milanówka, Poznania, Wrocławia, Krakowa oraz Wadowic. Stawkę uzupełniały drużyny z Warszawy, Łodzi, Katowic, Raciborza, a także Nowego Miasta Lubawskiego – oddalonego od Zatora o skromne 430 kilometrów, co najlepiej pokazuje, jak szeroki zasięg miały tegoroczne mistrzostwa.
Zanim jednak doszło do właściwej rywalizacji mistrzowskiej, w piątek poprzedzający KMP organizatorzy zaprosili chętnych do udziału w turnieju klubowym Stacji Wadowice. Była to doskonała okazja do spokojnego „poscrabblowania”, szczególnie dla tych, którzy z różnych powodów nie mogli wziąć udziału w samych rozgrywkach drużynowych. Z zaproszenia skorzystały m.in. Justyna Górka z Krakowa oraz Anna Demczyszyn z Bystrej, którym przy tej okazji należą się serdeczne pozdrowienia 🙂 Pięciorundowy miniturniej zakończył się kompletem zwycięstw dla Mariusza Wrześniewskiego – sędziego zawodów, który z oczywistych względów nie brał udziału w rywalizacji przy głównych Klubowych Mistrzostwach Polski.
Główna rywalizacja miała charakter długodystansowy i bardziej przypominała maraton niż serię sprintów. Przy formule „każdy z każdym” kluczowe okazały się regularność, umiejętność rotowania składem oraz odporność na zmęczenie.
Układ tabeli przez większą część turnieju pozostawał względnie stabilny. Im bliżej jednak było końca zawodów, tym coraz wyraźniej zaczęła się krystalizować czołowa trójka, która systematycznie dystansowała resztę stawki. Nie było w tym przypadku – na prowadzenie wysunęły się trzy najsilniejsze drużyny mistrzostw: Matriks z Milanówka, Ghost z Krakowa oraz Siódemka z Wrocławia. Układ terminarza sprawił, że na trzy ostatnie mecze turnieju właśnie te zespoły, wspólnie z zajmującą wówczas czwarte miejsce drużyną Blubry z Poznania, miały rozegrać pomiędzy sobą kluczowe pojedynki, bezpośrednio rozstrzygające o miejscach na podium.
W decydujących rundach Matriks z Milanówka zdobył 2,5 punktu meczowego (dwa zwycięstwa i remis), Siódemka z Wrocławia dorzuciła 1,5 punktu (zwycięstwo, remis i porażka), natomiast Ghost z Krakowa zakończył ten etap z takim samym dorobkiem – 1,5 punktu, notując trzy remisy. Blubry z Poznania wywalczyły 0,5 punktu (remis i dwie porażki). Układ tych wyników dokładnie odzwierciedlił końcowe podium mistrzostw: złoto trafiło do Matriksa, srebro do Siódemki, a brąz do drużyny Ghost. Czwarte miejsce zajęła druga drużyna z Milanówka – Matriks II, natomiast Blubry uplasowały się ostatecznie na piątej pozycji. Wszystkim zespołom należą się gratulacje za wytrwałość i konsekwencję, a kapitanom – za strategiczne decyzje, których poziom momentami bardziej przypominał partię szachów niż standardowy turniej scrabble.
Dodatkowym urozmaiceniem mistrzostw był także konkurs na najdroższy ruch, który towarzyszył rywalizacji przez cały turniej. W każdej rundzie do wygrania była torba niespodzianka, ufundowana przez firmę Intenso-Doors, co stanowiło miły bonus i dodatkową motywację dla zawodników, niezależnie od sytuacji w tabeli.
Odnotujmy również, że choć pojedynki klubowe nie miały charakteru rankingowego, to gry indywidualne już tak. W tej klasyfikacji najwięcej zwycięstw odniósł Kamil Górka z Krakowa, drugie miejsce zajął Kacper Zegadło z Warszawy, a trzeci był Adam Grzelec z Poznania.
W zakładce „Komentarze sędziego” relacji live z turnieju znaleźć można rozstawienia oraz szczegółowe wyniki klubowych pojedynków.
Na zakończenie warto wspomnieć także o harmonogramie mistrzostw, który jasno pokazał, że nie samymi scrabblami człowiek żyje. Po zakończeniu każdego z turniejowych dni organizatorzy zadbali o dodatkowe aktywności o charakterze mocno relaksującym, pozwalające złapać oddech po długich godzinach przy planszach. W programie znalazły się m.in. biesiada w restauracji Bonanza, turniej w „Lempigrę”, a także scrabblowa familiada oraz kasyno, które skutecznie dopełniły sportową część mistrzostw i stworzyły przestrzeń do integracji uczestników.
Całość wydarzenia – zarówno od strony sportowej, jak i organizacyjnej – nie mogłaby się odbyć bez szerokiego wsparcia partnerów i sponsorów, którzy przyczynili się do sprawnego przebiegu mistrzostw, atrakcyjnych nagród oraz dodatkowych aktywności towarzyszących turniejowi.
Organizatorzy składają serdeczne podziękowania Polskiej Federacji Scrabble, Bankowi Spółdzielczemu w Zatorze, Gminie Zator, Iwonie Gibas – Marszałek Województwa Małopolskiego, Członkowi Zarządu Województwa, a także firmom i instytucjom: Energylandia, ZatorHome, MWH Meble, Cordia Plus, Protech, Intenso-Doors, Eurowafel, Lolly Polly, Fonte (Piotr Tatka) oraz Maspex z Wadowic.
Honorowy patronat nad XV Klubowymi Mistrzostwami Polski w Scrabble objął Szymon Matyja, Burmistrz Zatora, a medialny – TVP3 Kraków oraz TVP Info. Osobne i szczególne podziękowania należą się Agnieszce i Mirkowi Dymkowskim, którzy – mimo że nie brali udziału w samych Klubowych Mistrzostwach Polski – byli obecni na miejscu przez wszystkie dni turnieju, nieustannie wspierając organizatorów w bieżących sprawach organizacyjnych. Ich zaangażowanie, dyspozycyjność i pomoc „na zapleczu” miały realny wpływ na sprawny przebieg całego wydarzenia.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział i sportową rywalizację – do zobaczenia przy kolejnych scrabblowych spotkaniach.
Sam fakt, że mistrzostwa doszły do skutku, był efektem ogromnego zaangażowania Mariusza Makucha, wspieranego przez Tomasza Lemparta oraz pozostałych członków klubu Stacja Wadowice. Ważną rolę odegrało również wsparcie Polskiej Federacji Scrabble (w ramach konkursu "Turniejowy debiut 2026") oraz Regionalnego Ośrodka Kultury Dolina Karpia w Zatorze, bez którego organizacja wydarzenia tej skali nie byłaby możliwa.
Zawody rozegrano w formule „każdy z każdym”, co oznaczało dla drużyn kilka dni intensywnej, nieprzerwanej rywalizacji. Składy liczyły od czterech do sześciu zawodników, przy czym w każdym meczu do walki przystępowała wybrana przez kapitanów czwórka, a decyzje personalne nierzadko miały kluczowe znaczenie dla końcowego wyniku.
Każdy klub mógł wystawić maksymalnie dwie drużyny – i tam, gdzie tak się stało, mistrzostwa rozpoczynały się od wewnętrznych derbów, które od pierwszych rund nadawały turniejowi odpowiednich emocji. Takie pojedynki otwierające czekały zespoły z Milanówka, Poznania, Wrocławia, Krakowa oraz Wadowic. Stawkę uzupełniały drużyny z Warszawy, Łodzi, Katowic, Raciborza, a także Nowego Miasta Lubawskiego – oddalonego od Zatora o skromne 430 kilometrów, co najlepiej pokazuje, jak szeroki zasięg miały tegoroczne mistrzostwa.
Zanim jednak doszło do właściwej rywalizacji mistrzowskiej, w piątek poprzedzający KMP organizatorzy zaprosili chętnych do udziału w turnieju klubowym Stacji Wadowice. Była to doskonała okazja do spokojnego „poscrabblowania”, szczególnie dla tych, którzy z różnych powodów nie mogli wziąć udziału w samych rozgrywkach drużynowych. Z zaproszenia skorzystały m.in. Justyna Górka z Krakowa oraz Anna Demczyszyn z Bystrej, którym przy tej okazji należą się serdeczne pozdrowienia 🙂 Pięciorundowy miniturniej zakończył się kompletem zwycięstw dla Mariusza Wrześniewskiego – sędziego zawodów, który z oczywistych względów nie brał udziału w rywalizacji przy głównych Klubowych Mistrzostwach Polski.
Główna rywalizacja miała charakter długodystansowy i bardziej przypominała maraton niż serię sprintów. Przy formule „każdy z każdym” kluczowe okazały się regularność, umiejętność rotowania składem oraz odporność na zmęczenie.
Układ tabeli przez większą część turnieju pozostawał względnie stabilny. Im bliżej jednak było końca zawodów, tym coraz wyraźniej zaczęła się krystalizować czołowa trójka, która systematycznie dystansowała resztę stawki. Nie było w tym przypadku – na prowadzenie wysunęły się trzy najsilniejsze drużyny mistrzostw: Matriks z Milanówka, Ghost z Krakowa oraz Siódemka z Wrocławia. Układ terminarza sprawił, że na trzy ostatnie mecze turnieju właśnie te zespoły, wspólnie z zajmującą wówczas czwarte miejsce drużyną Blubry z Poznania, miały rozegrać pomiędzy sobą kluczowe pojedynki, bezpośrednio rozstrzygające o miejscach na podium.
W decydujących rundach Matriks z Milanówka zdobył 2,5 punktu meczowego (dwa zwycięstwa i remis), Siódemka z Wrocławia dorzuciła 1,5 punktu (zwycięstwo, remis i porażka), natomiast Ghost z Krakowa zakończył ten etap z takim samym dorobkiem – 1,5 punktu, notując trzy remisy. Blubry z Poznania wywalczyły 0,5 punktu (remis i dwie porażki). Układ tych wyników dokładnie odzwierciedlił końcowe podium mistrzostw: złoto trafiło do Matriksa, srebro do Siódemki, a brąz do drużyny Ghost. Czwarte miejsce zajęła druga drużyna z Milanówka – Matriks II, natomiast Blubry uplasowały się ostatecznie na piątej pozycji. Wszystkim zespołom należą się gratulacje za wytrwałość i konsekwencję, a kapitanom – za strategiczne decyzje, których poziom momentami bardziej przypominał partię szachów niż standardowy turniej scrabble.
Dodatkowym urozmaiceniem mistrzostw był także konkurs na najdroższy ruch, który towarzyszył rywalizacji przez cały turniej. W każdej rundzie do wygrania była torba niespodzianka, ufundowana przez firmę Intenso-Doors, co stanowiło miły bonus i dodatkową motywację dla zawodników, niezależnie od sytuacji w tabeli.
Odnotujmy również, że choć pojedynki klubowe nie miały charakteru rankingowego, to gry indywidualne już tak. W tej klasyfikacji najwięcej zwycięstw odniósł Kamil Górka z Krakowa, drugie miejsce zajął Kacper Zegadło z Warszawy, a trzeci był Adam Grzelec z Poznania.
W zakładce „Komentarze sędziego” relacji live z turnieju znaleźć można rozstawienia oraz szczegółowe wyniki klubowych pojedynków.
Na zakończenie warto wspomnieć także o harmonogramie mistrzostw, który jasno pokazał, że nie samymi scrabblami człowiek żyje. Po zakończeniu każdego z turniejowych dni organizatorzy zadbali o dodatkowe aktywności o charakterze mocno relaksującym, pozwalające złapać oddech po długich godzinach przy planszach. W programie znalazły się m.in. biesiada w restauracji Bonanza, turniej w „Lempigrę”, a także scrabblowa familiada oraz kasyno, które skutecznie dopełniły sportową część mistrzostw i stworzyły przestrzeń do integracji uczestników.
Całość wydarzenia – zarówno od strony sportowej, jak i organizacyjnej – nie mogłaby się odbyć bez szerokiego wsparcia partnerów i sponsorów, którzy przyczynili się do sprawnego przebiegu mistrzostw, atrakcyjnych nagród oraz dodatkowych aktywności towarzyszących turniejowi.
Organizatorzy składają serdeczne podziękowania Polskiej Federacji Scrabble, Bankowi Spółdzielczemu w Zatorze, Gminie Zator, Iwonie Gibas – Marszałek Województwa Małopolskiego, Członkowi Zarządu Województwa, a także firmom i instytucjom: Energylandia, ZatorHome, MWH Meble, Cordia Plus, Protech, Intenso-Doors, Eurowafel, Lolly Polly, Fonte (Piotr Tatka) oraz Maspex z Wadowic.
Honorowy patronat nad XV Klubowymi Mistrzostwami Polski w Scrabble objął Szymon Matyja, Burmistrz Zatora, a medialny – TVP3 Kraków oraz TVP Info. Osobne i szczególne podziękowania należą się Agnieszce i Mirkowi Dymkowskim, którzy – mimo że nie brali udziału w samych Klubowych Mistrzostwach Polski – byli obecni na miejscu przez wszystkie dni turnieju, nieustannie wspierając organizatorów w bieżących sprawach organizacyjnych. Ich zaangażowanie, dyspozycyjność i pomoc „na zapleczu” miały realny wpływ na sprawny przebieg całego wydarzenia.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział i sportową rywalizację – do zobaczenia przy kolejnych scrabblowych spotkaniach.
relacja: Mariusz Wrześniewski
Gdy nadchodzi grudzień i sezon scrabblowy zbliża się ku końcowi, to wiadomo, że już niebawem organizowany będzie Mikołajkowy Turniej Scrabble w Czerwonaku. Jak zwykle w Centrum Rozwoju Kultury Fizycznej AKWEN w Koziegłowach, jak co roku od 2021. Organizatorzy na czele z niestrudzonym Wojciechem Grabińskim, robią co tylko mogą aby gracze przyjeżdżający dosłownie z całej Polski czuli się jak w domu. W tym roku do Czerwonaka przyjechało ich 60, w tym sześcioro debiutantów. Faworytem był jednak lider rankingu, zdobywca trzech podium w Czerwonaku – Dominik Urbacki. Rozgrywki zaczęły się od małej niespodzianki, bo Dominik przegrał pierwszą sobotnią grę. Ale dobrego gracza można poznać po tym, że wyciąga wnioski z porażek. W tym przypadku tak właśnie było: Dominik wygrał kolejnych 10 partii i przed ostatnią niedzielną grą miał zapewnione zwycięstwo w turnieju (czwarte podium w czterech lokalnych turniejach). Trochę rozluźniony ostatnią grę zremisował z Pawłem Kamińskim, który zajął dzięki temu drugą lokatę i pierwsze swoje podium w turnieju ogólnopolskim. Trzecie miejsce wywalczyła Natalia Woźniak, wyprzedzając zaledwie o 91MP Magdalenę Parowicz (obie uzyskały po 9 wygranych). Cała czwórka otrzymała nagrody pieniężne i trofea sportowe. Podczas turnieju walka była również w konkursach dodatkowych. W tradycyjnym konkursie podczas rund 3-11 wygrywały najdroższe ruchy na kolejne litery:
C — CUKIERKI — 86pkt. — Teresa Balewska,
Z — ZDYCHALI – 84pkt. — Łukasz Grajewski,
E – EM/WE/ZAKLEIŁOM – 60pkt. – Marta Świątkowska,
R – RYWALCE – 74pkt. – Mateusz Królikowski,
W – WUEFISTA – 82pkt. – Andrzej Kowalski,
O – OSOLENIU – 91pkt. – Tomasz Sehnal,
N – NIEŁASKI – 92pkt. – Maciej Kuczyński,
A – ANTYKWIE – 68pkt. — Krzysztof Zawadzki,
K – KENELAMI – 89pkt. – Maciej Kuczyński,
Najlepszym debiutantem z 4DP został Rafał Adamczyk, najdroższy ruch za 167pkt. – BROJENIE ułożył Jakub Błażejewski, najtańszego Scrabbla za 58pkt. ułożyła Kamila Stachowska. Najlepszą mieszkanką gminy Czerwonak została Anita Kaczor tuż przed Teresą Dutkiewicz. Za najładniejsze przebranie mikołajkowe nagrodę otrzymał Zbigniew Wietecki. Pozostali uczestnicy obdarowani zostali oryginalnymi medalami i drobnymi upominkami. Na koniec relacji jeszcze raz gorąc podziękowania dla organizatorów: Centrum Rozwoju Kultury Fizycznej AKWEN, Dyrektora Arkadiusza Bednarka, Wojtka Grabińskiego, Gminy Czerwonak i Poznańskiego Klubu Scrabble Blubry. Do zobaczenia za rok.
C — CUKIERKI — 86pkt. — Teresa Balewska,
Z — ZDYCHALI – 84pkt. — Łukasz Grajewski,
E – EM/WE/ZAKLEIŁOM – 60pkt. – Marta Świątkowska,
R – RYWALCE – 74pkt. – Mateusz Królikowski,
W – WUEFISTA – 82pkt. – Andrzej Kowalski,
O – OSOLENIU – 91pkt. – Tomasz Sehnal,
N – NIEŁASKI – 92pkt. – Maciej Kuczyński,
A – ANTYKWIE – 68pkt. — Krzysztof Zawadzki,
K – KENELAMI – 89pkt. – Maciej Kuczyński,
Najlepszym debiutantem z 4DP został Rafał Adamczyk, najdroższy ruch za 167pkt. – BROJENIE ułożył Jakub Błażejewski, najtańszego Scrabbla za 58pkt. ułożyła Kamila Stachowska. Najlepszą mieszkanką gminy Czerwonak została Anita Kaczor tuż przed Teresą Dutkiewicz. Za najładniejsze przebranie mikołajkowe nagrodę otrzymał Zbigniew Wietecki. Pozostali uczestnicy obdarowani zostali oryginalnymi medalami i drobnymi upominkami. Na koniec relacji jeszcze raz gorąc podziękowania dla organizatorów: Centrum Rozwoju Kultury Fizycznej AKWEN, Dyrektora Arkadiusza Bednarka, Wojtka Grabińskiego, Gminy Czerwonak i Poznańskiego Klubu Scrabble Blubry. Do zobaczenia za rok.
relacja: Adam Janicki
Niespodzianki nie było. Kamil gór(k)ą!29 - 30 listopada 2025 — XXIII Turniej 24h Non Stop "Le Mans" w Ożarowie MazowieckimWyniki
Już po raz dwudziesty trzeci na 24-godzinnym maratonie spotkało się prawie 50 zawodników i zawodniczek, by w gościnnych wnętrzach Hotelu Lamberton nie tylko przetrwać bezsennie całą dobę, ale jeszcze wykazać się sprytem i kunsztem na scrabblowej planszy. Frekwencja może nie imponująca, rekordy już nie padają, tym niemniej nadal pozostaje pokaźne grono entuzjastów gotowych na takie wyzwanie. Tylko (a może aż?) trzech scrabblistów brało udział we wszystkich dotychczasowych zawodach: Aleksander Puchalski z Włocławka, Zbigniew Wietecki z Gorzowa Wielkopolskiego i Kamil Górka z Krakowa, który 6-krotnie triumfował „na trasie” LeMans. Ciągle wielu zawodników, nie tylko z czołówki rankingu, ma ambicje zwycięstwa w tym szczególnym turnieju, który obok Mistrzostw i Pucharu Polski należy do najbardziej prestiżowych zawodów współorganizowanych przez Polską Federację Scrabble. Dzięki życzliwości i wsparciu władz samorządowych Ożarowa Mazowieckiego tradycja nie umarła. Zasady udziału nie są już tak sztywne jak niegdyś, więc nie wszyscy dotrwali do końca (a niektórzy tylko raz zasiedli przy planszy; takim wybrykiem popisał się niżej podpisany inicjator i organizator turnieju, by ktoś uniknął bye’a już w pierwszej partii). Lata lecą i coraz ciężej
doświadczonym graczom znieść trud całodobowych bojów, a dopływ młodzieży do gier na żywo jest dość ograniczony. Cóż, takie czasy…
Razem z weteranami, aktualnym i kilkoma byłymi mistrzami Polski, „cztery mile za Warszawą” pojawiło się więc w sumie czterdzieścioro sześcioro pretendentów do zgarnięcia nagrody. Kamil Górka, najbardziej utytułowany maratończyk, już od początku przez 3 rudny przewodził stawce. Od piątej do dziesiątej rundy pałeczkę lidera przejął Franek Łysek, a potem pierwszy stół aż do finału okupował Dariusz Ulatowski z Tucholi. Wydawało się, że nieuchronnie zmierza do triumfu, w pewnym momencie miał nawet 3 punkty przewagi nad resztą stawki. Wiadomo jednak, że w tak długofalowej nocnej rozgrywce niejednego dopadnie kryzys. Mimo serii porażek Darek przetrwał, ale... nienasycony, uparty Kamil także, dogonił lidera i w duńczyku kończącym maraton pokonał go, spychając na drugie miejsce. Potwierdził tym samym po raz siódmy swoją „specjalizację” w długodystansowej konkurencji. Podium uzupełnił Krzysztof Mówka z Warszawy. Podiumowicze poza pamiątkowymi pucharami otrzymali zestawy popularnych gier planszowych i nagrody pieniężne. Specjalnie uhonorowani zostali wyżej wspomniani stali uczestnicy LeMansów (eh, znowu Kamil ;-) ), a podarunków książkowych starczyło dla wszystkich. Dziękujemy hojnemu sponsorowi — władzom gminy Ożarów Mazowiecki z burmistrzem Pawłem Kanclerzem na czele oraz dyrekcji i managementowi Hotelu Lamberton, którzy zapewnili graczom znakomite warunki do zmagań przy planszach, a także stałe zaopatrzenie w napoje ciepłe i zimne, przekąski i ciasta. Było tak dalece zadowalająco, że chętnie zawitamy w te gościnne progi jeszcze nieraz.
Razem z weteranami, aktualnym i kilkoma byłymi mistrzami Polski, „cztery mile za Warszawą” pojawiło się więc w sumie czterdzieścioro sześcioro pretendentów do zgarnięcia nagrody. Kamil Górka, najbardziej utytułowany maratończyk, już od początku przez 3 rudny przewodził stawce. Od piątej do dziesiątej rundy pałeczkę lidera przejął Franek Łysek, a potem pierwszy stół aż do finału okupował Dariusz Ulatowski z Tucholi. Wydawało się, że nieuchronnie zmierza do triumfu, w pewnym momencie miał nawet 3 punkty przewagi nad resztą stawki. Wiadomo jednak, że w tak długofalowej nocnej rozgrywce niejednego dopadnie kryzys. Mimo serii porażek Darek przetrwał, ale... nienasycony, uparty Kamil także, dogonił lidera i w duńczyku kończącym maraton pokonał go, spychając na drugie miejsce. Potwierdził tym samym po raz siódmy swoją „specjalizację” w długodystansowej konkurencji. Podium uzupełnił Krzysztof Mówka z Warszawy. Podiumowicze poza pamiątkowymi pucharami otrzymali zestawy popularnych gier planszowych i nagrody pieniężne. Specjalnie uhonorowani zostali wyżej wspomniani stali uczestnicy LeMansów (eh, znowu Kamil ;-) ), a podarunków książkowych starczyło dla wszystkich. Dziękujemy hojnemu sponsorowi — władzom gminy Ożarów Mazowiecki z burmistrzem Pawłem Kanclerzem na czele oraz dyrekcji i managementowi Hotelu Lamberton, którzy zapewnili graczom znakomite warunki do zmagań przy planszach, a także stałe zaopatrzenie w napoje ciepłe i zimne, przekąski i ciasta. Było tak dalece zadowalająco, że chętnie zawitamy w te gościnne progi jeszcze nieraz.
relacja: Waldemar Czerwoniec
Dariusz Ulatowski wygrywa na Bielanach30 listopada 2025 — V Bielański Turniej Gier StolikowychWyniki
Już po raz piąty scrabbliści gości w Hali Centrum Rekreacyjno-Sportowego Dzielnicy Bielany. Na zaproszenie organizatorów z TKKF Chomiczówka odpowiedziało 45 graczy (w tym trzech debiutantów). Tym razem turniej odbywał się po południu, więc po pokrzepiającym obiedzie, zawodnicy przystąpili do rywalizacji o zwycięstwo.
Chyba dawno nie było tak monotonnych list z wynikami. Od pierwszej do ostatniej rundy na ich szczycie znajdował się Dariusz Ulatowski z Tucholi. A skoro znajdował się na czele, to nic dziwnego, że wygrał cały turniej z kompletem zwycięstw. Pozostałe miejsca na podium (i tuż za nim) zajęli zawodnicy z jedną porażką. Spośród nich najwięcej małych punktów i tym samym drugie miejsce w całym turnieju zdobył Jacek Mańko z Warszawy. Pierwszą trojkę uzupełnił Maciej Sancewicz z Gorzowa Wielkopolskiego, dla którego było to pierwsze podium w historii rankingowych turniejów PFS.
Zwycięzcy otrzymali puchary i karty podarunkowe do empiku, a wszyscy uczestnicy nagrody książkowe.
Na specjalne wyróżnienie zasługuje dziewiątka zawodników, którzy po rozegraniu LeMansa (większość w całości) stawili się na bielańskim turnieju. Byli to (kolejność według sumy dużych punktów z obu turniejów): Dariusz Ulatowski (24), Kamil Górka (22), Miłosz Wrzałek (20), Szymon Dąbrowski (18), Jerzy Luter (12,5), Dominik Ulejczyk (12), Rafał Wesołowski (11,5), Błażej Ochocki (10) i Agnieszka Putkiewicz (6,5). Wszystkim gratulujemy odwagi i wytrzymałości.
Do zobaczenia za rok na Bielanach.
Chyba dawno nie było tak monotonnych list z wynikami. Od pierwszej do ostatniej rundy na ich szczycie znajdował się Dariusz Ulatowski z Tucholi. A skoro znajdował się na czele, to nic dziwnego, że wygrał cały turniej z kompletem zwycięstw. Pozostałe miejsca na podium (i tuż za nim) zajęli zawodnicy z jedną porażką. Spośród nich najwięcej małych punktów i tym samym drugie miejsce w całym turnieju zdobył Jacek Mańko z Warszawy. Pierwszą trojkę uzupełnił Maciej Sancewicz z Gorzowa Wielkopolskiego, dla którego było to pierwsze podium w historii rankingowych turniejów PFS.
Zwycięzcy otrzymali puchary i karty podarunkowe do empiku, a wszyscy uczestnicy nagrody książkowe.
Na specjalne wyróżnienie zasługuje dziewiątka zawodników, którzy po rozegraniu LeMansa (większość w całości) stawili się na bielańskim turnieju. Byli to (kolejność według sumy dużych punktów z obu turniejów): Dariusz Ulatowski (24), Kamil Górka (22), Miłosz Wrzałek (20), Szymon Dąbrowski (18), Jerzy Luter (12,5), Dominik Ulejczyk (12), Rafał Wesołowski (11,5), Błażej Ochocki (10) i Agnieszka Putkiewicz (6,5). Wszystkim gratulujemy odwagi i wytrzymałości.
Do zobaczenia za rok na Bielanach.
relacja: Rafał Wesołowski
Scrabble z duchami – Ghost 202522 - 23 listopada 2025 — V Mistrzostwa Krakowskiego Klubu Scrabble GhostWyniki
To już trzeci rok z rzędu, kiedy Kraków dwukrotnie gości scrabblistów w jednym sezonie. Od czasu, gdy trzy lata temu Mistrzostwa Krakowskiego Klubu Scrabble Ghost wróciły do kalendarza, impreza na stałe wpisała się w turniejowy krajobraz. Tegoroczna edycja zgromadziła 64 uczestników – liczba, która doskonale pokazuje, że marka Ghost z roku na rok rośnie w siłę.
Tradycyjnie graliśmy w Szkole Podstawowej nr 149 przy ul. Bujaka, usytuowanej w Podgórzu Duchackim – miejscu, które już można nazwać domem turnieju. I jeszcze jedna rzecz pozostaje niezmienna: Mistrzostwa Ghosta to wzorowy przykład klubowej współpracy. Główny ciężar organizacyjny ponieśli gospodarze, czyli krakowscy klubowicze z Kamilem Górką na czele, a wszystko to przy nieocenionym wsparciu firmy Cleverly reprezentowanej przez Grzegorza Wilka.
Gościnność krakowskiej ekipy nie kończyła się na samej organizacji turnieju. Wzorem poprzednich edycji klubowicze zadbali o to, by nikt nie grał na pustym żołądku. Przez cały weekend w bufecie dostępne były domowe wypieki – zarówno słodkie, jak i wytrawne. Były ciasta, sałatki, przekąski i smakołyki przygotowane przez gospodarzy specjalnie dla uczestników turnieju. Ta tradycja stała się już znakiem rozpoznawczym krakowskich mistrzostw: kto tu przyjeżdża, wraca nie tylko po punkty rankingowe, ale również po trochę domowej atmosfery i prawdziwie klubowe przyjęcie.
Sobota – pierwszy dzień rozgrywek – należała bezsprzecznie do Bartosza Morawskiego z Wrocławia. Co ciekawe, Bartek po raz pierwszy w historii pojawił się na Mistrzostwach Ghosta, ale debiutu lepszego chyba nie mógł sobie wymarzyć. A gdy dodamy, że na ostatnich Mistrzostwach Polski uplasował się – jak na jego możliwości – na stosunkowo dalszym, dziewiątym miejscu, to łatwo dojść do wniosku, że tym razem przyjechał do Krakowa po swoje. W sobotę wygrał wszystkie partie, wchodząc w turniej z rozmachem i pokazując, że kolejny raz będzie liczył się w walce o podium.
Ale emocje nie skończyły się na jednym nazwisku. Tuż za plecami lidera trzymała się krakowska dwójka: Paweł Mazurek i Karol Wyrębkiewicz, którzy zakończyli dzień z sześcioma dużymi punktami. Tym samym gospodarze jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają oddawać pola bez walki, a rywalizacja o najwyższe miejsca dopiero się zaczyna.
Niedziela rozpoczęła się od pojedynku z najwyższej półki. W pierwszej partii tego dnia naprzeciwko Bartka zasiadł lider rankingu PFS – Dominik Urbacki z Pruszkowa. Po sobocie Dominik miał na koncie pięć zwycięstw i czwarte miejsce w tabeli, więc już przed pierwszym słowem było jasne, że to będzie starcie z gatunku tych, które potrafią przetasować układ sił. I rzeczywiście – to właśnie Dominik jako pierwszy zatrzymał bezbłędną passę Bartka. Wygrana z liderem turnieju sprawiła, że na czoło wyszedł Paweł, a układ tabeli po ośmiu rundach przestał być oczywisty. Turniej znów otworzył się na kilka scenariuszy, a niedzielne rozgrywki zapowiadały się jeszcze ciekawiej niż dzień wcześniej.
Od ósmej rundy rozgrywki nabrały wyraźnego rytmu: Paweł i Bartek tak mocno trzymali się swoich pozycji, że żaden z rywali nie był w stanie tego zakłócić. Obaj wygrywali kolejne partie na pierwszych dwóch stolikach i wyglądało to tak, jakby wspólnie pilnowali czoła tabeli. Z każdym zwycięstwem umacniali przewagę, a rywale za ich plecami zaczynali walczyć już bardziej o trzecie miejsce niż o sam szczyt. Po jedenastej rundzie sytuacja była jasna: Paweł i Bartek nadal prowadzili i mieli już dwa duże punkty przewagi nad resztą stawki. Wiadomo było, że ostatnia partia znów połączy ich przy wspólnym stoliku — tak jak w czwartej rundzie, kiedy zwyciężył Bartek. Pewne było również to, że bez względu na ostateczny wynik, to właśnie oni wezmą dwa najwyższe miejsca na podium mistrzostw.
Ostatnia runda przyniosła dokładnie takie zestawienie, jakiego można było się spodziewać po przebiegu turnieju (jak i po duńskim systemie rozgrywek). Na pierwszym stole po raz drugi tego weekendu zmierzyli się ze sobą Paweł i Bartek. Równolegle na stole numer dwa — w bezpośredniej walce o ostatnie wolne miejsce na podium — skrzyżowali stojaki Karol i Dominik. Było to ich drugie starcie, bo pierwszy raz spotkali się w dziewiątej rundzie, wtedy lepszy okazał się Karol.
Rewanże nie doszły do skutku. Bartek po raz kolejny wyszedł zwycięsko z pojedynku z Pawłem, przypieczętowując triumf w całym turnieju, a Karol ponownie pokonał Dominika, zachowując miejsce na podium. W efekcie końcowy układ tabeli — zarówno pierwszej trójki, jak i nawet czołowej czwórki — był dokładnie taki sam, jak po sobotnich zmaganiach: Bartosz Morawski (Wrocław), Paweł Mazurek (Polanica-Zdrój), Karol Wyrębkiewicz (Kraków).
Jak to już niemal tradycyjnie bywa na turniejach – emocje nie ograniczały się wyłącznie do głównej rywalizacji przy planszach. Organizatorzy zadbali również o dodatkowe atrakcje w postaci konkursów tematycznych. Pierwszy z nich polegał na ułożeniu najtrafniejszego słowa związanego z „duchami”, co idealnie nawiązywało do klubowej tożsamości Ghosta. Drugi zaś sprawdzał wiedzę z zupełnie innej półki – w konkursie na najdroższą „rybę” trzeba było pochwalić się znajomością gatunków i sprytnie wykorzystać je jako pełnoprawne, słownikowe hasła.
W rybnych zmaganiach triumfowali Dominik Ulejczyk z Bytomia za słowo KOLEŃ (jak głosi wieść turniejowa – to podobno gatunek rekina) oraz Jerzy Dubiel ze Strzyżowa za słowo PISKORZE. Z kolei w konkursie duchowym (dusznym?) nagrodę zgarnęli Mirosław i Agnieszka Dymkowscy, którzy zachwycili słowami NAWIEDZĄ oraz BEZDUSZNI.
Organizatorzy przygotowali także dodatkową klasyfikację pod wdzięczną nazwą „Ghost Busters”, czyli – w wolnym tłumaczeniu – „bij Ghościaka”. Jej zasady były proste: punktowano gracza, który w całym turnieju najczęściej zmierzył się z reprezentantami klubu Ghost oraz odniósł przeciwko nim najwięcej zwycięstw. Paradoksalnie triumfatorem tej klasyfikacji okazał się… Konrad Sowula z Krakowa. I co ciekawe, nie był to jego pierwszy taki sukces – Konrad wygrał „Ghost Busters” już drugi rok z rzędu, potwierdzając, że w starciach z krakowską ekipą czuje się wyjątkowo dobrze.
Na zakończenie pragniemy raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy współtworzyli atmosferę tych mistrzostw. Zawodnikom – za obecność, sportową rywalizację i tworzenie wielu niezapomnianych momentów. Organizatorom i wszystkim klubowiczom – za ogrom pracy, zaangażowanie i pasję, dzięki którym Ghost mógł ponownie pojawić się jako turniej z charakterem i własną tożsamością.
Do zobaczenia za rok na kolejnej edycji Mistrzostw Krakowskiego Klubu Scrabble Ghost. Już dziś wiemy jedno – znów będzie warto tu wrócić.
Tradycyjnie graliśmy w Szkole Podstawowej nr 149 przy ul. Bujaka, usytuowanej w Podgórzu Duchackim – miejscu, które już można nazwać domem turnieju. I jeszcze jedna rzecz pozostaje niezmienna: Mistrzostwa Ghosta to wzorowy przykład klubowej współpracy. Główny ciężar organizacyjny ponieśli gospodarze, czyli krakowscy klubowicze z Kamilem Górką na czele, a wszystko to przy nieocenionym wsparciu firmy Cleverly reprezentowanej przez Grzegorza Wilka.
Gościnność krakowskiej ekipy nie kończyła się na samej organizacji turnieju. Wzorem poprzednich edycji klubowicze zadbali o to, by nikt nie grał na pustym żołądku. Przez cały weekend w bufecie dostępne były domowe wypieki – zarówno słodkie, jak i wytrawne. Były ciasta, sałatki, przekąski i smakołyki przygotowane przez gospodarzy specjalnie dla uczestników turnieju. Ta tradycja stała się już znakiem rozpoznawczym krakowskich mistrzostw: kto tu przyjeżdża, wraca nie tylko po punkty rankingowe, ale również po trochę domowej atmosfery i prawdziwie klubowe przyjęcie.
Sobota – pierwszy dzień rozgrywek – należała bezsprzecznie do Bartosza Morawskiego z Wrocławia. Co ciekawe, Bartek po raz pierwszy w historii pojawił się na Mistrzostwach Ghosta, ale debiutu lepszego chyba nie mógł sobie wymarzyć. A gdy dodamy, że na ostatnich Mistrzostwach Polski uplasował się – jak na jego możliwości – na stosunkowo dalszym, dziewiątym miejscu, to łatwo dojść do wniosku, że tym razem przyjechał do Krakowa po swoje. W sobotę wygrał wszystkie partie, wchodząc w turniej z rozmachem i pokazując, że kolejny raz będzie liczył się w walce o podium.
Ale emocje nie skończyły się na jednym nazwisku. Tuż za plecami lidera trzymała się krakowska dwójka: Paweł Mazurek i Karol Wyrębkiewicz, którzy zakończyli dzień z sześcioma dużymi punktami. Tym samym gospodarze jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają oddawać pola bez walki, a rywalizacja o najwyższe miejsca dopiero się zaczyna.
Niedziela rozpoczęła się od pojedynku z najwyższej półki. W pierwszej partii tego dnia naprzeciwko Bartka zasiadł lider rankingu PFS – Dominik Urbacki z Pruszkowa. Po sobocie Dominik miał na koncie pięć zwycięstw i czwarte miejsce w tabeli, więc już przed pierwszym słowem było jasne, że to będzie starcie z gatunku tych, które potrafią przetasować układ sił. I rzeczywiście – to właśnie Dominik jako pierwszy zatrzymał bezbłędną passę Bartka. Wygrana z liderem turnieju sprawiła, że na czoło wyszedł Paweł, a układ tabeli po ośmiu rundach przestał być oczywisty. Turniej znów otworzył się na kilka scenariuszy, a niedzielne rozgrywki zapowiadały się jeszcze ciekawiej niż dzień wcześniej.
Od ósmej rundy rozgrywki nabrały wyraźnego rytmu: Paweł i Bartek tak mocno trzymali się swoich pozycji, że żaden z rywali nie był w stanie tego zakłócić. Obaj wygrywali kolejne partie na pierwszych dwóch stolikach i wyglądało to tak, jakby wspólnie pilnowali czoła tabeli. Z każdym zwycięstwem umacniali przewagę, a rywale za ich plecami zaczynali walczyć już bardziej o trzecie miejsce niż o sam szczyt. Po jedenastej rundzie sytuacja była jasna: Paweł i Bartek nadal prowadzili i mieli już dwa duże punkty przewagi nad resztą stawki. Wiadomo było, że ostatnia partia znów połączy ich przy wspólnym stoliku — tak jak w czwartej rundzie, kiedy zwyciężył Bartek. Pewne było również to, że bez względu na ostateczny wynik, to właśnie oni wezmą dwa najwyższe miejsca na podium mistrzostw.
Ostatnia runda przyniosła dokładnie takie zestawienie, jakiego można było się spodziewać po przebiegu turnieju (jak i po duńskim systemie rozgrywek). Na pierwszym stole po raz drugi tego weekendu zmierzyli się ze sobą Paweł i Bartek. Równolegle na stole numer dwa — w bezpośredniej walce o ostatnie wolne miejsce na podium — skrzyżowali stojaki Karol i Dominik. Było to ich drugie starcie, bo pierwszy raz spotkali się w dziewiątej rundzie, wtedy lepszy okazał się Karol.
Rewanże nie doszły do skutku. Bartek po raz kolejny wyszedł zwycięsko z pojedynku z Pawłem, przypieczętowując triumf w całym turnieju, a Karol ponownie pokonał Dominika, zachowując miejsce na podium. W efekcie końcowy układ tabeli — zarówno pierwszej trójki, jak i nawet czołowej czwórki — był dokładnie taki sam, jak po sobotnich zmaganiach: Bartosz Morawski (Wrocław), Paweł Mazurek (Polanica-Zdrój), Karol Wyrębkiewicz (Kraków).
Jak to już niemal tradycyjnie bywa na turniejach – emocje nie ograniczały się wyłącznie do głównej rywalizacji przy planszach. Organizatorzy zadbali również o dodatkowe atrakcje w postaci konkursów tematycznych. Pierwszy z nich polegał na ułożeniu najtrafniejszego słowa związanego z „duchami”, co idealnie nawiązywało do klubowej tożsamości Ghosta. Drugi zaś sprawdzał wiedzę z zupełnie innej półki – w konkursie na najdroższą „rybę” trzeba było pochwalić się znajomością gatunków i sprytnie wykorzystać je jako pełnoprawne, słownikowe hasła.
W rybnych zmaganiach triumfowali Dominik Ulejczyk z Bytomia za słowo KOLEŃ (jak głosi wieść turniejowa – to podobno gatunek rekina) oraz Jerzy Dubiel ze Strzyżowa za słowo PISKORZE. Z kolei w konkursie duchowym (dusznym?) nagrodę zgarnęli Mirosław i Agnieszka Dymkowscy, którzy zachwycili słowami NAWIEDZĄ oraz BEZDUSZNI.
Organizatorzy przygotowali także dodatkową klasyfikację pod wdzięczną nazwą „Ghost Busters”, czyli – w wolnym tłumaczeniu – „bij Ghościaka”. Jej zasady były proste: punktowano gracza, który w całym turnieju najczęściej zmierzył się z reprezentantami klubu Ghost oraz odniósł przeciwko nim najwięcej zwycięstw. Paradoksalnie triumfatorem tej klasyfikacji okazał się… Konrad Sowula z Krakowa. I co ciekawe, nie był to jego pierwszy taki sukces – Konrad wygrał „Ghost Busters” już drugi rok z rzędu, potwierdzając, że w starciach z krakowską ekipą czuje się wyjątkowo dobrze.
Na zakończenie pragniemy raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy współtworzyli atmosferę tych mistrzostw. Zawodnikom – za obecność, sportową rywalizację i tworzenie wielu niezapomnianych momentów. Organizatorom i wszystkim klubowiczom – za ogrom pracy, zaangażowanie i pasję, dzięki którym Ghost mógł ponownie pojawić się jako turniej z charakterem i własną tożsamością.
Do zobaczenia za rok na kolejnej edycji Mistrzostw Krakowskiego Klubu Scrabble Ghost. Już dziś wiemy jedno – znów będzie warto tu wrócić.
relacja: Mariusz Wrześniewski
Czołówka rankingu
| 1. Dominik Urbacki | 187.96 |
| 2. Michał Alabrudziński | 182.93 |
| 3. Kamil Górka | 182.87 |





