Nagawki14
sierpnia
Nagawki 14-15 sierpnia Scrabble w Skansenie — I Mistrzostwa Nagawek
Racibórz21
sierpnia
Racibórz 21-22 sierpnia Xll Ogólnopolskie Mistrzostwa Raciborza w Scrabble
Jaworzno 4
września
Jaworzno 4- 5 września XV Jubileuszowe Ogólnopolskie Mistrzostwa Jaworzna w Scrabble
Warszawa
Kraków
Chełmsko Śląskie
Ciechanowiec
Milanówek
Efekt motyla31 - 01 sierpnia 2021 — IV Plenerowy Turniej Scrabble o Puchar Dyrektora Parku Kultury w PowsinieWyniki
galeria
Efekt motyla
„Ponoć taki drobiazg jak trzepot skrzydeł motyla, może spowodować tajfun na drugiej półkuli.”

Ten cytat rozpoczyna film „Efekt motyla” z 2004 roku. Film który warto obejrzeć choćby dlatego, aby zadać sobie po nim pytanie – czy w naszym życiu wystąpił kiedykolwiek taki efekt motyla? Czy jakieś zdarzenie, na które kompletnie nie mieliśmy wpływu nie spowodowały kaskady zdarzeń, które zaprowadziły nas w to miejsce, w którym jesteśmy? Może dzięki efektowi motyla ktoś z nas dostał wymarzoną pracę, spotkał miłość swojego życia, albo wygrał turniej scrabble? Wygrał turniej scrabble? Tak, jestem pewien, że cały turniej scrabble to jeden wielki efekt motyla!

"Nic nie mogłem z tej partii zrobić”

Wiele razy ktoś w taki sposób streszczał mi swoją partię, którą właśnie ukończył. Mógłbym odpowiedzieć na to: „Ależ oczywiście, że mogłeś! Wystarczyło raz więcej zamieszać workiem przed rozpoczęciem partii, a może wtedy przeciwnik losowałby zestawy HIRITID, ZZNNWFG, AEOYUII, a Ty miałbyś ciągle POLANIE, SAPERKI i BODŹ x3 z Ź x2.”. Czasem nawet zastanawiam się, że to czy wezmę udział w turnieju czy nie, już kompletnie zmieni jego końcową klasyfikację, bo przesunie się rozstawienie na pierwszym stole i w pierwszej rundzie padną zupełnie inne wyniki niż bez mojego udziału w turnieju. Nawet jak nie będzie mi szło i nie będę miał bezpośredniego wpływu na kształt czołówki zawodów to zawsze mogę w przerwie obiadowej rozegrać towarzyską partię na pierwszym stole, po zakończeniu której płytki ułożone w kwadracik 10x10 będą leżeć zupełnie inaczej niż poprzednio.

Przed rozpoczęciem turnieju w Powsinie wielu graczy śledziło prognozy. Sam to robiłem już od początku lipca, codziennie zerkając na prognozy długoterminowe. Wiem, że taka prognoza na miesiąc do przodu to jak typować zwycięzcę turnieju przed jego rozpoczęciem – mocnych kandydatów kilkunastu, a jeszcze drugie tyle, które może sprawić niespodziankę i pokazać mocarzom, że i „sto trzydziestka” też może wygrać turniej. Wraz ze zbliżaniem się do dnia turnieju prognozy się klarowały, tak jak i po każdej rundzie widać coraz wyraźniej kto będzie grał pierwsze skrzypce, a kto tego turnieju nie zaliczy do udanych. I tak w prognozach pogody panowała spora dysharmonia – jedni pokazywali prognozę z narysowaną chmurką i kropelką, inni zaś na mapkach usilnie przekonywali, że suma opadów w Warszawie i w promieniu 50 kilometrów wyniesie dokładnie 0 milimetrów. Tak samo w turnieju – wielu podczas jego trwania zasiadało pod grzybkiem szachowym, gdzie mieściło się pierwsze 8 stołów i długo nie było wyraźnego lidera. Początkowo wydawało się, że turniej padnie łupem scrabblowego wygi Tomka Zwolińskiego, który już po 5 rundach z kompletem dużych punktów miał średnią małych punktów równą dokładnie 500 oczek. Tomek pomimo porażki w szóstej rundzie na koniec dnia wrócił na pozycję lidera.

Drugiego dnia Tomek złapał zadyszkę, a na pozycji lidera znajdowali się również Kacper Zegadło oraz Mariusz Skrobosz. Na dwie rundy przed końcem Mariusz był samotnym liderem z 9 zwycięstwami, jednak lekko siąpiący deszcz (czyli mapki kłamały, bo jednak było >0 mm deszczu) stawał się coraz większym problemem. Nie było pewne, czy za godzinę nie rozpęta się pogodowy armagedon, o którym ostrzegał nas tego ranka nawet sam alert RCB. Tym samym 12. runda mogła być ostatnią, mimo zakontraktowanych 13 w harmonogramie. W 12. rundzie nastąpiło sporo przetasowań w czołówce – Mariusz przegrał z Markiem Dudkiewiczem, który tym samym dołączył do grona „dziewiątek”. Oprócz Mariusza i Marka 9 punktów zgromadzili także Kacper, Franciszek ŁysekTomasz Nasiłowski. Szybki rzut oka na radary opadów – wygląda na to, że wielkiej ulewy nie będzie i żaden łopot skrzydeł rybitw z Kołobrzegu nie wywoła orkanu i nie zakłóci przebiegu turnieju.

Zapowiadała się emocjonująca ostatnia runda, tym bardziej, że różnice między czołową czwórką były minimalne (42 punkty straty czwartego Mariusza do pierwszego Marka), a i Kacper liczył się w walce o podium, choć do czwartego miejsca tracił już 122 punkty. „Rozstawienie gotowe!” – krzyknął w swoim stylu Andrzej Gostomski i było jasne, dwie dziewiątki grają ze sobą, a pozostałe trzy dziewiątki grają z ósemkami – ale emocje, wszystko się może zdarzyć. I jak w efekcie motyla – to które kto zajmie miejsce zależy także od tego, co zrobią gracze na innych stołach. A wydarzyła się rzecz niebywała! Kacper wygrał swoją partię zdobywając 610 punktów (m.in. dzięki dziewiątce ZAD(Ź)WIGA), wobec czego wywarł dużą presję na pozostałych pretendentach do tytułu Mistrza Powsina. Mariusz przegrał swoją partię, czym stracił szanse na podium, a Franek pokonał Darka Ulatowskiego i stało się pewne, że zajmie po raz pierwszy w karierze (ale na pewno nie ostatni) miejsce na podium. Nie starczyło mu jednak punktów ani na wyprzedzenie Kacpra, ani na wyprzedzenie Marka, który wygrał „pojedynek dziewiątek” na pierwszym stole. Jednak również 401 punktów Marka nie wystarczyło aby utrzymać się na prowadzeniu – w ten sposób Kacper z piątego miejsca awansował na pierwsze, co jest chyba wydarzeniem bez precedensu (jeśli ktoś pamięta bardziej spektakularny awans w ostatniej rundzie na pierwsze miejsce prośba o info – poprawimy :) ).

W kategorii dodatkowej na najwięcej ruchów za 73 punkty (73-lecie Parku w Powsinie) zgodnie z przewidywaniami analityków wystarczyło położyć 3 takie ruchy, aby wygrać samodzielnie. Nikomu się to jednak nie udało, a dwa ruchy zanotowała piątka graczy – w losowaniu z worka (i znowu efekt motyla, dlaczego wybrano ten a nie inny worek, gdyby wybrano inny mógłby wygrać ktoś inny, itd.) po dogrywce nagrodę wygrał Tomek Zwoliński. Analitycy szacują, że w przyszłym roku (o ile turniej się odbędzie i nagroda zostanie utrzymana) potrzebne będzie 5 ruchów za 74 punkty, wszak 74 to np. 2*12+50 albo 3*8+50.

Na koniec chciałem podziękować Rafałowi Wesołowskiemu, niestrudzonemu organizatorowi turnieju w Powsinie za ogrom pracy, jaki włożył w organizację turnieju, który już mocno zadomowił się w scrabblowym kalendarzu. Mam nadzieję, że za rok znowu spotkamy się w okolicach szachowego grzybka by odganiając komary, chowając protokoły przed wiatrem pod zegar i zasłaniając oczy przed słońcem (ale już nie rozkładając parasole i nerwowo śledząc radary opadów) znowu zamieszamy w workach – może tym razem ktoś zamiesza o jeden raz więcej i ten efekt motyla da mu wymarzone turniejowe zwycięstwo?
relacja: Marek Reda
Pierwszy tryumf Rafała Błaszkiewicza24 - 25 lipca 2021 — XXV Otwarte Mistrzostwa Krakowa w ScrabbleWyniki
galeria
Pierwszy tryumf Rafała Błaszkiewicza
XXV Otwarte Mistrzostwa Krakowa rozpoczęły się pechowo. W tygodniu poprzedzającym turniej nad Krakowem przechodziły ulewne burze, które spowodowały zalanie sali, w której miał się odbywać nasz turniej. We wtorek stało się jasne, że sala nie będzie nadawała się do gry. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło — Nowohuckie Centrum Kultury stanęło na wysokości zadania i przygotowało nam do gry zadaszony taras. Miejsce to bardzo przypadło do gustu uczestnikom, a że pogoda dopisała to turniej odbył się bez problemów.

W Krakowie w poprzednich latach wielu świetnych graczy odnosiło swoje pierwsze turniejowe zwycięstwa. Można tu wymienić Małgorzatę Deszczyńską, Mateusza Żbikowskiego, Krzysztofa Usakiewicza, Pawła Jackowskiego, Krzysztofa Obremskiego, Marka Dudkiewicza, Dawida Adamczyka i Jana Mrozowskiego. Po tegorocznych zawodach do tego grona dołączył Rafał Błaszkiewicz z Milanówka. Życzymy mu, aby w przyszłych latach osiągał podobne sukcesy jak jego poprzednicy. Przez większość turnieju jednak nie zapowiadało się, że zakończy się on zwycięstwem Rafała. Po dziesięciu rundach prowadził Łukasz Bobowski, który odniósł komplet zwycięstw. W jedenastej przegrał jednak z Tomkiem Górką, dzięki czemu przed Rafałem otworzyła się szansa na zwycięstwo. Finałowa partia okazała się bardzo jednostronna i największy puchar powędrował do Rafała. Łukasz był drugi, a trzecie miejsce zajął Kamil Górka, który podobnie jak zwycięzca turnieju wygrał w niedzielę wszystkie gry.

Podziękowania za organizację turnieju należą się członkom Krakowskiego Klubu Scrabble Ghost — przede wszystkim Justynie Górce. Turniej po raz kolejny odbył się w Nowej Hucie dzięki zaangażowaniu Rady Dzielnicy, na czele z przewodniczącym Stanisławem Morycem oraz Andrzejem Kowalikiem. Dziękujemy Prezydentowi Krakowa, panu prof. Jackowi Majchrowskiemu za objęcie turnieju honorowym patronatem oraz ufundowanie pucharów dla zwycięzców. Zawody nie mogłyby się również odbyć bez sponsorów nagród, dzięki którym nikt nie wyjechał z Krakowa z pustymi rękami. Dziękujemy firmie Teekanne Polska, wydawnictwu Znak oraz Wydawnictwu Literackiemu a także firmie AMS Bike.

Turnieje scrabble powoli wracają do kalendarza po przerwie spowodowanej pandemią — mamy więc nadzieję, że już bez żadnych przeszkód uda się rozegrać przyszłoroczne XXVI Mistrzostwa Krakowa w scrabble, na które już dziś serdecznie zapraszamy.
relacja: Kamil Górka
Tradycji stało się zadość — kobiety rządzą!18 - 25 lipca 2021 — Wędrówki i planszówki 3.0
galeria
Tradycji stało się zadość — kobiety rządzą!
Już po raz trzeci udało się zorganizować tygodniowy wypad w niezwykły region Dolnego Śląska entuzjastów gry w Scrabble i inne planszówki. Pod wodzą niestrudzonej entuzjastki Ani Arany zebrała się grupa wyjadaczy tzn. doświadczonych scrabblistów i scrabblistek oraz towarzyszących krewnych i znajomych. W dość kadłubowym, dziewięcioosobowym gronie rozegraliśmy ligę scrabblową, w której zwyciężył Marek Roszak, a za nim uplasowali się — Zosia Gajewska i niżej podpisany. W belgijce całe "pudło" zajęły panie: niepodzianie triumfowała Ela Salamon, drugie miejsce przypadło Halince Roszak, a trzecie Kasi Kowalskiej. Miniturnieje "siódemek" i 7-minutowego "blitza" wygrał Waldek Czerwoniec, Zosia Gajewska okupowała miejsca drugie, ustępując tylko mniejszą liczbą małych punktów, a na ostatnim stopniu podium zameldowały się Joasia BrychcyAnia Arana. W rezultacie tytuł "Królowej" obroniła Zosia! Gratulacje! Po raz kolejny dała popalić ostrzącym sobie zęby na triumf Waldkowi i Markowi. Równa gra we wszystkich konkurencjach i wpadki panów (a to "literki nie przyszły", a to ślepota i głuchota, czyli typowe wymówki) dały Jej zasłużony puchar.

Jak zawsze pobyt w przyjaznej Rezydencji Zadrna w Chełmsku Śląskim stwarzał okazję do zwiedzania wspaniałej okolicy. Położenie hotelu w lesie, tuż przy granicy z Republiką Czeską, czyni go znakomitym punktem wypadowym do wycieczek pieszych i czterokołowych. Atrakcji bliższych i nieco dalszych jest mnóstwo! Niektórzy z nas byli tam czwarty raz z rzędu i daleko nam do znudzenia się. Dziesiątki, ba! setki atrakcji czekają wciąż na odwiedziny i odkrycie ich uroków. Zamki, pałace i dwory, urzekające krajobrazy — doprawdy trudno nie zakochać się w tym regionie. Może niektórym wydać się to nudne, tysiące budowli? Każda ma jednak fascynującą historię, dzisiaj wokół tych miejsc wiele się dzieje — organizowane są przeróżne festiwale, wydarzenia kulturalne, widowiska i turnieje. W tym roku zahaczyliśmy o 10. Międzynarodowy Festiwal Filmowy "Hommage à Kieślowski" w Sokołowsku i Festiwal "Góry Literatury". Była wyjątkowa okazja do spotkania noblistki, pani Olgi Tokarczuk! (zdobyty autograf można uznać za relikwię :-)). A były także warsztaty, seminaria i wywiady z: prof. Magdaleną Środą, Radkiem Rakiem (laureatem Nagrody Nike za "Baśń o wężowym sercu"), Swietłaną Aleksijewicz (druga noblistka!), Sylwią Chutnik, Agnieszką Graff, Andą Rottenberg, Agnieszką Holland, Jackiem Dehnelem, Edwinem Bendykiem, Andrzejem Stasiukiem, Małgorzatą Szejnert, koncert "Fisz Emade Tworzywo". To tylko ci najbardziej znani. Uff! I to wszystko o rzut beretem, w promieniu najdalej godziny drogi — w Sokołowsku, Włodowicach, w Wałbrzychu na Zamku Książ,w Ścinawce Górnej na Zamku Sarny (bardzo interesujące miejsce), opodal w Radkowie, nieco dalej — w Świdnicy i Nowej Rudzie.Tak więc nie tylko na murach i zabytkach atrakcyjność tego zakątka polega, chociaż wizyty w zamkach Książ, Czocha, Grodno, Bolków robią wrażenie na wszystkich, starszych, młodych i najmłodszych. Można zaliczyć górki małe i duże, zdobyć np. Śnieżkę i Szczeliniec Wielki, odwiedzić skalne rezerwaty w Czechach (Adršpašsko-teplické skály) lub mniej wyzywające Skały Krasnoludków po polskiej stronie, zachwycić się Kolorowym Jeziorkami. Zachęcamy do wizyt prywatnie, ale proponujemy także udział w przyszłorocznej edycji "Wędrówek i Planszówek". Mamy nadzieję, że okoliczności pozwolą znów spotkać się w zdrowiu, w szerszym gronie, w nieustająco ciekawym regionie, przyjaznej atmosferze. Po Nowym Roku, najdalej na wiosnę będziemy prawdopodobnie zbierać deklaracje chętnych do wspólnej zabawy.
relacja: Waldemar Czerwoniec
Szczęśliwa "7" Michała Waszkiewicza10 - 11 lipca 2021 — VIII Mistrzostwa CiechanowcaWyniki
galeria
Szczęśliwa "7" Michała Waszkiewicza
W Ciechanowieckim Ośrodku Kultury i Sportu, odbyły się VIII Mistrzostw Ciechanowca w Scrabble, na które stawiło się 35 zawodników. Wśród nich czterech uczestników miało zaszczyt prowadzić po zakończeniu poszczególnych rund. Na początku wyścigu na czele stawki znalazł się Mariusz Skrobosz z Warszawy, jednak po przerwie obiadowej pierwszego dnia rozgrywek, ustąpił miejsca Kacprowi Zegadło,również z Warszawy. Po piątej i szóstej rundzie nastąpiły zmiany na fotelu lidera. Najpierw Michał Waszkiewicz z Białegostoku objął prowadzenie by w następnej rundzie ustąpić miejsca Markowi Rogalskiemu z Warszawy. W siódmej rundzie Marek Rogalski zmierzył się z Michałem Waszkiewiczem na pierwszym stole, jednak mimo wygranej Michała zza pleców wyskoczył Kacper Zegadło i on objął prowadzenie w zawodach.

Po sobotnich rozgrywkach uczestnicy spotkali się przy grillu na scrabblowej integracji.

W niedzielny poranek Kacper mocno trzymał się na czele stawki, jednak w ostatnich dwóch rundach musiał ustąpić miejsce na podium Michałowi Waszkiewiczowi, Markowi Dudkiewiczowi z Milanówka i Mariuszowi Skroboszowi, ostatecznie zajmując 4 miejsce w turnieju.

Jest tylko czwórka zawodników, którzy brali udział we wszystkich turniejach w Ciechanowcu. Maria Skutela, Marianna Kozłowska, Czesław Grajewski oraz Maciej Sylwestrzuk, mimo różnych przeciwności są zawsze obecni. Są też zawodnicy, którzy brali udział w siedmiu turniejach i do nich zalicza się Michał Waszkiewicz z Białegostoku. Siódmy start był szczęśliwy dla Michała a jego numerki to: 13,22,9,8,2,17 i najbardziej wyczekiwany 1. Takie to miejsca zajmował we wszystkich swoich startach triumfator VIII Mistrzostw Ciechanowca.

W ramach ciekawostki warto zauważyć, że w Ciechanowcu aż troje graczy rozegrało swoją jubileuszową tysięczną partię rankingową. Bogdanowi i Mariannie Kozłowskim oraz Bartoszowi Bartczakowi serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych tysięcy rozegranych gier na turniejach.

Wielkie podziękowania dla Burmistrza Miasta Ciechanowca, Ciechanowieckiego Ośrodka Kultury i Sportu, Miejskiego Portalu Internetowego www.ciechanowiec.pl, Banku Spółdzielczego w Ciechanowcu oraz Andrzeja Choińskiego.

Do zobaczenia za rok

Wyniki konkursu na największą liczbę premii
relacja: Andrzej Gostomski
Koniec z relacjami wspominkowymi!26 - 27 czerwca 2021 — XV Mistrzostwa Milanówka „Truskawki w Milanówku”Wyniki
galeria
Koniec z relacjami wspominkowymi!
271 dni. Tyle czasu musiało upłynąć, aby po zakończeniu ostatniego rozegranego turnieju rankingowego zawodnicy ponownie mogli przystąpić do rywalizacji przy scrabblowej planszy na poziomie ogólnopolskim. I wtedy do dzieła przystąpiła ekipa Matriksa Milanówek, która postanowiła ugościć scrabblową rodzinę w swoim mieście, a dokładniej w murach Szkoły Podstawowej nr 1.

Turniej cieszył się ogromnym zainteresowaniem — początkowo ustalony limit 60 uczestników turnieju został wypełniony w 90... minut! Koniec końców zasady organizacji zmieniły się i do turnieju przystąpiło początkowo 72 uczestników. A właściwie to przystąpiłoby, gdyby Dominik Ulejczyk i Jakub Błażejewski doczekali się swoich oponentów w pierwszej rundzie.

A teraz przejdźmy do samego turnieju. Pierwszego dnia nie było mocnych na Kazimierza Merklejna, który nie dał się pokonać nikomu. Tuż za nim — z dorobkiem sześciu punktów czaili się Miłosz Wrzałek i dwaj reprezentanci gospodarzy — Dominik Urbacki oraz Marek Dudkiewicz.

Drugiego dnia do gry dołączyło troje zawodników. Kazik otworzył tę część rywalizacji wynikiem 648-punktowym i wydawać by się mogło, że nie będzie na niego mocnych. W kolejnych trzech rundach przyszły jednak dwie porażki, przez co liczbą wygranych partii zrównał się z nim Dominik, który dzięki większej liczbie małych punktów objął prowadzenie w turnieju. To właśnie ci dwaj panowie stoczyli w ostatniej rundzie pojedynek o zwycięstwo w XV mistrzostwach Milanówka. Zwycięstwo w tej partii odniósł Kazik i to on został mistrzem Milanówka 2021. Dominik ostatecznie zajął trzecie miejsce, a między nich wskoczył Michał Alabrudziński, dla którego było to ósme podium w Milanówku.

Turniej stał na bardzo wysokim poziomie — w każdej rundzie (z wyjątkiem ostatniej) obserwowaliśmy co najmniej dwa wyniki powyżej 500 punktów, przy czym czterech zawodników poszło o krok dalej i przebiło barierę 600 oczek. Przoduje tutaj wicemistrz Milanówka, który osiągnął w rundzie 8. czwarty najwyższy wynik w historii turniejów PFS (774 punkty). 23 uczestników przekroczyło średnią 400 punktów na grę, a w czterech przypadkach średnia ta wyniosła 440 punktów i więcej. Przy tym poziomie turnieju tym bardziej należy docenić życiowy wynik Franka Łyska, któremu do podium zabrakło naprawdę niewiele. Biorąc pod uwagę jego wiek i talent, można w ciemno zakładać, że podia i zwycięstwa turniejowe prędzej czy później przyjdą.

Wspomnieć warto także o dodatkowych konkursach trwających w trakcie rozgrywek. Wśród autorów scrabblowo-truskawkowo-milanowskich limeryków wyróżniono Beatę Stelmach, Arkadiusza KleniewskiegoJoannę Ostrowską. Wśród słówek archiwistycznych wyróżnione zostały: ŁAD autorstwa Agnieszki Matus, CZAS w wykonaniu Bartka Bartczaka i BOJAROWI ułożone przez Grzegorza Pukniela. Najlepszym "tygrysem" został Adam Ziemniewicz, a debiutantem (choć w tym przypadku trzeba napisać debiutantką) — Teresa Radziewicz z dorobkiem czterech zwycięstw.

W tym miejscu pragnę w imieniu całej scrabblowej familii podziękować ekipie z Milanówka za możliwość powrotu do realizowania naszego hobby, gościnność oraz potężny zapas krówek, truskawek i kanapek. Miejmy nadzieję, że tak długie przerwy między turniejami, jak ta zakończona w ostatni weekend nie będą już miały miejsca.

Do zobaczenia na następnych turniejach!


Organizatorzy składają serdeczne podziękowania wszystkim sponsorom, którzy przyczynili się do organizacji turnieju:
- Milanowskie Centrum Kultury
- Wytwórnia cukierków „Mleczna Krówka z Milanówka” Marta Pomorska
- Piekarnia Dworak sp.j.
- Happy Horses
- Archiwum Państwowe w Warszawie, Oddział w Grodzisku Mazowiecki
- Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych

Osobne podziękowania należą się Dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 1 w Milanówku za udostępnienie przestronnych sal

Nagrodzone limeryki:

Pewni gracze scrabble z Milanówka
układali śmieszne słówka.
Jeden z tych świrów
ułożył słowo „TAKIRÓW”.
A przecież mógł „TIRÓWKA”.
Arkadiusz Kleniewski

W Milanówku dziś płytki grzechoczą,
Partie w Scrabble zacięte się toczą.
Najpyszniejsze truskawy
I workowy łaskawy...
Ups! I strata. Ćśś, może nie zoczą..?
Beata Stelmach

Scrabble mistrz, znany wszem z Milanówka,
Przed turniejem powtarzał wciąż słówka
Pogryzając truskawki
Zająć czoło chciał stawki,
Lecz mu w gardle stanęła połówka.
Joanna Ostrowska
relacja: Jakub Hassa

Czołówka rankingu

1. Michał Alabrudziński  163.30
2. Kazimierz Merklejn  162.58
3. Mirosław Uglik  159.41

Grand Prix 2021

Odwołane
  
SCRABBLE® jest zastrzeżonym znakiem towarowym J.W. Spears & Sons    |     © Prawa autorskie