Sprawdź słowo
Warszawa16
grudnia
Warszawa 16-17 grudnia I Mistrzostwa Ursynowa w Scrabble — XX-lecie PFS
Kęty 3
marca
Kęty 3- 4 marca I Mistrzostwa Kęt w Scrabble
Stargard10
marca
Stargard 10-11 marca IV Otwarte Mistrzostwa Stargardu w Scrabble
Warszawa
Szczecin
Sochaczew
Sochaczew
Miłosz Wrzałek zwycięzcą mikołajkowego festiwalu dla myślących02 grudnia 2017 — Mikołajkowy festiwal dla myślącychWyniki
galeria
Miłosz Wrzałek zwycięzcą mikołajkowego festiwalu dla myślącychW sobotę 2 grudnia w Gimnazjum nr 7 przy Łazienkach Królewskich w Warszawie odbył się jednodniowy turniej scrabblowy. W „Mikołajkowym festiwalu dla myślących” wzięło udział 28 osób. Rozegraliśmy 7 piętnastominutowych partii. Scrabble były jednym z elementów festiwalu. Szkoła była wypełniona po brzegi zawodnikami, którzy stanęli do takich konkurencji jak:

Drużynowe Mistrzostwa Polski w Speedcubingu (układanie kostki na czas);
Rankingowy Turniej Brydża Sportowego w konkurencji par;
Rankingowy turniej warcabowy O CZAPKĘ MIKOŁAJA;
Turniej szachowy o Puchar Dyrektora CLVI Liceum Ogólnokształcącego Integracyjnego Przy Łazienkach Królewskich.

Niecodzienna forma turnieju sprawiła, że gry poszły nam szybko i sprawnie. Turniej wygrał Miłosz Wrzałek, który stanął na podium z kompletem siedmiu wygranych partii. Drugie miejsce zajął Michał Alabrudziński a trzecie Paweł Jackowski. Obydwaj wygrali po 5 partii. Panowie dostali medale i pamiątkowe dyplomy. Po każdej rundzie osoba, która ułożyła na planszy najdroższy wyraz z wyłączeniem liter za 1 punkt dostawała czekoladowego Mikołaja.

Sponsorem Festiwalu dla myślących było CLVI Liceum Ogólnokształcące Integracyjne "Przy Łazienkach Królewskich" w Warszawie. Za organizację dziękujemy Panom Adamowi Zielińskiemu i Rafałowi Wesołowskiemu.
relacja: Sylwia Buks
Pierwsze scrabblowe przygody28 listopada 2017 — II Międzyszkolny Turniej ScrabbleWyniki
galeria
Pierwsze scrabblowe przygody28 listopada w Świętochłowicach odbył się II Międzyszkolny Turniej Scrabble. Na zawody przybyło dziesięcioro uczniów i uczennic z dwu szkół podstawowych i jednego gimnazjum. Rozegrano 3 rundy w gościnnych progach organizatora, Miejskiej Biblioteki Publicznej. Wszystkich graczy pozostawiła w tyle najmłodsza na sali, szóstoklasistka Hania Blondzik, ucząca się w Szkole Podstawowej nr 1. Drugie miejsce wywalczył Dominik Wycik, reprezentant Gimnazjum nr 1. Podium zamknęła reprezentantka tej samej szkoły, Izabela Chamczyk . Dla wielu grających była to pierwsza przygoda ze scrabblami, co owocowało niemałym zadziwieniem sędziego, przyglądającego się wielkim blokom płytek w centrum planszy. Ale z rundy na rundę prawidła naszych rozgrywek były w coraz wyższym stopniu przestrzegane, zaś debiutujące osoby zdobywały wyższe wyniki. No i kto wie, może dzisiaj zacząć tu swą przygodę ktoś, kto kiedyś zdominuje jakąś przyszłą edycję Mistrzostw Polski?
relacja: Maciej Śliwa
Szczęśliwa 13 Kazika M.25 - 26 listopada 2017 — XVII Turniej 24h Non Stop "Le Mans"Wyniki
galeria
Szczęśliwa 13 Kazika M.Gdyby tak nad głowami 65 osób uczestniczących w XVII turnieju dwudziestoczterogodzinnym Le Mans umieścić dymki z myślami wyrażającymi największe pragnienie, to w większości powtórzyłby się napis: PRZETRWAĆ. Może około trzeciej nad ranem zmieniłby się w PRZEŻYĆ. Jednak w przypadku lemansowych wyjadaczy nad ich głowami przez całą dobę świecił kolorowy neon o treści WYGRAĆ.

Gościnne centrum szkoleniowe szczecińskiego hotelu „Vulkan” na weekend 25-26 listopada 2017 r. przygotowało dla skrablistów doskonale wyposażoną salę do gry oraz salę do wypoczynku. Bardzo dobre oświetlenie, czystość, świetna akustyka, wygodne stanowiska do gry, odpowiednia przestrzeń między stolikami, duża ilość słowników do sprawdzania słów to atuty dające temu miejscu wysoką lokatę wśród wszystkich sal, w których do tej pory przeprowadzono Le Mansa. Trafionym pomysłem było zawieszenie dzwonu okrętowego, którym sędzia wybijał kolejne rozstawienia.

W sali do wypoczynku organizatorzy zadbali o wszystko co potrzebne ciężko tyrającym ludziom: pyszne przekąski, ciepły posiłek, napoje gorące i chłodzące w ilościach niekończących się, ciasta, owoce. Jeden z uczestników, po zakończonym turnieju, powiedział: „Stary jestem, ale pierwszy raz w życiu jadłem 24 razy w ciągu doby!” To było jak w bajce o zaczarowanym ołówku – wszystkiego pod dostatkiem, a jak brakowało, to zaraz organizatorzy wyczarowywali pełną zastawę. Bardzo miło będziemy też wspominać grzecznego, dyskretnego i sprawnie obsługującego gości turniejowych pana Miszę, który przynosił, dokładał i dolewał…
Po trudach każdej rundy grania, jedzenia i picia można było poleżeć w  wygodnych, kolorowych kojcach do wypoczynku.

Gdyby pierwsze 7 rund składało się na mały turniej, to wygrałby go Paweł Jackowski z Warszawy. Pavvka prowadził od 3 do 7 rundy. Rundy 8-15 to paso doble Kazika Merklejna i Michała Alabrudzińskiego. Nie wiadomo było, kto pogromcą, kto zaś byczkiem się ostanie. Od rundy 16 torreadorem został Kazik. I już nie oddał prowadzenia. Seria 9 zwycięstw Merklejna juniora sprawiła, że stawką ostatniej rundy była już przysłowiowa pietruszka. 18 dużych punktów, ranking 166,5 to wynik mistrza Le Mansa 2017 Kazika Merklejna. Gratulacje!
To był trzynasty turniej Le Mans w karierze tego zawodnika. I pierwsza wygrana. Miejsce drugie wywalczył Michał Alabrudziński. Na najniższym stopniu podium stanął Dariusz Kosz.

Wielu grającym na początku szło tak sobie. Nie warto jednak się załamywać i trzeba porzucić pomysły o wycofaniu się z rozgrywki. Tu należy podać przykład Agaty Kuć. Ocierając się o bye w pierwszych 4 rundach, walcząca na ostatnim stole, z lekką rezygnacją i słabym uśmiechem Agatka dzielnie układała słowa z tego niczego, co jej woreczkowy dawał. Po 12 rundach 4:8. Kolejne dwanaście rund to 9 zwycięstw. 13 dużych punktów i 20 miejsce! Brawo!

Zapamiętajmy dwa nazwiska: Patryk WolniewiczJakub Hassa. Ogromny potencjał, talenty. Jeśli będą grać częściej, jeśli będą uczyć się nowych słów, ćwiczyć strategię, to jeszcze o nich usłyszymy nieraz. Patryk zajął miejsce 18, Jakub 11. Ale grają bardzo dobrze. Nie biorą jeńców. Mogą być mistrzami.

Wszyscy uczestnicy turnieju dostali w prezencie książkę. Hojny sponsor przeznaczył kwotę 1000 zł na nagrodę losowaną po zakończeniu turnieju. Sierotka wskazała 10 szczęśliwców – każdy dostał 100 złotych.

Dziękujemy organizatorom: Małgosi Szmukście oraz członkom szczecińskiego klubu „Blank”. Tak dobrze przygotowanego, tak sprawnie przeprowadzonego turnieju dawno nie było. Nie było również pomyłek czy sytuacji wymagających interwencji sędziego. Sprawność organizacyjna i zdyscyplinowanie grających sprawiły, że turniej zakończył się przed planowaną godziną 12.

Podziękowania należą się również sponsorom: APA2, PRIMA SORT FAMILIA (owoce), IZOLBUD Szczecin, Dom Developer, IMFILTER, IZYBAR, Klubowicze BLANK Szczecin.

Żegnający gospodarzy skrabliści w większości wyrażali życzenie, aby Szczecin stał się polską stolicą Le Mansa. Czy tak będzie – zobaczymy już wkrótce.
relacja: Sławomir Zabawa
"Genialny umysł" — Bartosz Morawski Mistrzem Polski18 - 19 listopada 2017 — XXV Mistrzostwa Polski (faza finałowa)Wyniki
galeria
"Genialny umysł" — Bartosz Morawski Mistrzem PolskiW Sochaczewie rozegrano jubileuszowe, XXV Mistrzostwa Polski w Scrabble. Do grona pięciu uczestników, którzy uzyskali prawo gry dzięki osiągniętym wynikom w 2017 roku, dołączyła jedenastka z turnieju kwalifikacyjnego w Ostródzie. Towarzystwo zebrało się wyjątkowe bo aż siedmiu byłych mistrzów Polski. Walka od samego początku była zawzięta. W pierwszej rundzie padły dwa remisy, Justyna Górka — Kazimierz Merklejn 387:387 oraz Marek Dudkiewicz — Andrzej Oleksiak 335:335. W pierwszych dwóch rundach prym wiódł Bartosz Morawski, jednak mimo wygranej Bartka w trzeciej rundzie z Kamilem Kisterem 318:301, na fotelu lidera pojawił się Łukasz Tuszyński z Chłopowa. W tym momencie z rundy na rundę Łukasz powiększał przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Gdy po 11 rundzie Łukasz miał przewagę dwóch dużych punktów nad czwórką pościgową, była szansa by do grona mistrzów dołączył nowy gracz. Po dwóch kolejnych porażkach lidera przyszła pora na pojedynki na szczycie, pomiędzy Łukaszem TuszyńskimBartoszem MorawskimDariuszem UlatowskimŁukaszem Bobowskim. Wszyscy wymienieni zawodnicy mieli po 9 dużych punktów. Mimo, że były to rozgrywki każdy z każdym zwycięzcy tych dwóch pojedynków trafili na siebie w ostatniej rundzie, która jednocześnie była pojedynkiem o tytuł Mistrza Polski A.D.2017. Początek rozgrywki należał do Łukasza Bobowskiego jednak po dwóch siódemkach w 4 i 5 ruchu Bartka przewaga tego drugiego rosła. Pojedynek zakończył się wynikiem 397 -503 dla uczestnika programu "Genialny Umysł" — Bartka Morawskiego z Wrocławia.

Gratulacje !!!
relacja: Andrzej Gostomski
A imię Jego Bartosz MorawskiKonkurs 'Relacja z turnieju'
Tydzień po święcie RP swoje święto mieli wreszcie skrabliści — jubileuszowe XXV mistrzostwa kraju. Od ćwierć wieku miłośnicy skrabla uczestniczą w wielkim narodowym grzechotaniu. I chociaż w eliminacjach ostródzkich próżno było szukać świątecznej atmosfery, to już w Sochaczewie (anagram z Sochaczew to soczewach) można było poczuć, że to nie jeden z wielu turniejów, ale ten najważniejszy, z oprawą może niepowalającą na kolana (zabrakło mediów i mikrofonu), ale godną finałowych zmagań. Gościliśmy tym razem w sali konferencyjno – bankietowej Hagor, właścicielom której należą się wielkie podziękowania za zapewnienie wysokich standardów i miłej, dyskretnej obsługi. Były syte i smaczne obiady, kolacja, śniadanie oraz stół z przekąskami i napojami. Imponująco wyglądał czy to wspólny obiad wielkiej skrablowej rodziny przy jednym stole pokrytym białymi, wykrochmalonymi obrusami, czy też śniadanie mistrzów. Finaliści rozgrywali swoje zawody w mniejszej sali, pozostali -obok, na wielkiej sali balowej. O tym kto i z kim tam tańczył, i w jakich rytmach, dowiecie się z relacji poniżej.

Ja zapraszam Was do pomieszczenia obok, gdzie w świetle jarzeniówek odbijającym się od nieprzyzwoicie czystych, bo nowych, plansz i płytek, szesnaścioro wspaniałych, crème de la crème rodzimej zabawy w krzyżowanie słów, rozpoczęło w sobotnie południe marsz po wieczną sławę i splendor. Piętnastu chłopa i jedna rodzynka. Siedmiu byłych mistrzów i dziewięcioro przyszłych. Wszyscy zdrowi, od tygodnia na rutinoscorbinie i czosnku, żeby tylko jakiś głupi wirus nie pokrzyżował planów. Nie daliśmy szans rezerwowym w tym roku.

Część z nas zaczęła mocno i zdecydowanie, inni ostrożnie, nieufni w swoje możliwości, za wszelką cenę unikając falstartu. To w pierwszej rundzie przy sąsiadujących stołach padły dwa, jedyne w całym turnieju, remisy. Później już byli tylko zwycięzcy i przegrani. A sytuacja, zwłaszcza w środku tabeli, zmieniała się jak w kalejdoskopie.

„Emocje jak na rybach” – skomentował w pewnym momencie półżartem finałowe potyczki jeden z prominentnych działaczy PFS. Zakładam, że zaglądając do głów wielu z graczy, walczących o jak najwyższą lokatę, widział tam zmagania starego Santiago z marlinem z noweli Hemingwaya. Zawodnicy zgodnym chórem podkreślali, że planem minimum jest uniknięcie ostatniego miejsca, no, może poza tymi, którzy nie kryli się ze swoim ambicjami i startowali w roli murowanych faworytów. Konia z rzędem temu, kto obstawiłby poprawnie pierwszą trójkę, a już całą stadninę dla tego, kto odgadłby ostatnią trójkę!:) To, że Dominik zgodził się zamknąć stawkę, nie przeczy temu, że jest wielkim graczem i za tydzień nasza rywalizacja mogłaby się skończyć diametralnie inaczej. Tu należą się brawa dla Uli Solarskiej vel Kasandry, która najtrafniej obstawiła ostateczną kolejność.

Trochę żal (trochę niesprawiedliwie?), że o wywalczeniu tak ważnego i nobilitującego tytułu decyduje praktycznie jeden turniej i dyspozycja lub niedyspozycja gracza w tym turnieju. Dla Marka, Darka czy dla mnie te mistrzostwa to była wielka, fajna przygoda i spory sukces. Szczęśliwie zdobyty tytuł byłby dla mnie i Marka zwieńczeniem dosyć długiej drogi, dla Darka (mimo że to jego czwarty sezon, ale bez miejsca na turniejowym podium) byłby to wymarzony początek. Chociaż to trochę tak, jakby zaczynać grę miłosną od orgazmu :)

Niosło się po pięknej sali i odbijało echem od kolumn głośne: „Dariusz Ulatowski nowym Miszczem Polski”, bo zarówno autor tego szlagwortu, jak i liczna grupa tych, którzy pragnęli sensacyjnego rozwiązania, szczerze życzyli sympatycznemu tucholaninowi sukcesu. Dariusz dopiął swego w XIII rundzie, obejmując taboret lidera, niestety już w następnej został z niego strącony, bez szans na ostateczny sukces, bo o tenże zagrali ze sobą koledzy wyprzedzający go jednym punktem. To podłamało chłopakowi nieco skrzydła i w ostatniej rundzie przegrał pojedynek o wicemistrzostwo z Łukaszem Tuszyńskim z Chłopowa.

Ten ostatni rozgrywał rewelacyjne zawody, wszedł w ostródzki trans i liderował od 3 do 12 rundy! W 11., kiedy miał 9 zwycięstw i wyprzedzał rywali o 2 punkty, niektórzy już zaczęli się godzić z myślą, że puchar pojedzie do Chłopowa. Łukasz wiedział, że teraz wystarczy tylko wygrać połowę z czterech gier. I kto wie, czy to nie świadomość oszałamiającego sukcesu, bliskość upragnionego tytułu sparaliżowała jego poczynania… no dobra – miał pecha, bo algorytmy Michała i Bartosza Morawskiego były korzystniejsze. Jego „niepowodzenie” wykorzystał ten ostatni. Wrocławianin zakończył swój występ efektownie, z przytupem, przerywając w ostatniej rundzie Łukaszowi Bobowskiemu z Suchedniowa sen o zwycięstwie. I tak jak Bartosz zaczął ten turniej, tak go skończył – na pozycji lidera. Żaden z przeciwników mistrza Polski nie zdołał ugrać z nim nawet 400 punktów; łączna suma punkcików, którymi przegrał Bartosz swoje partie, wyniosła raptem 36! Pojedynek z Michałem Alabrudzińskim, jego dramaturgia i końcowy układ na planszy, był dla mnie kwintesencją „profesjonalnego” skrabla, zaś siódemka (dziewiątka) ‘podszybiu’ do o i b na skrablownicy, to prawdziwy cymes. I tak jak jeszcze niedawno byłem za tym, aby wszyscy bez wyjątku uczestniczyli w eliminacjach, tak teraz uważam, że finały bez kilku graczy z czuba klasyfikacji dużo straciłby.

Chociaż Bartek zna już smak zwycięstwa, bo w 2010 okazał się najlepszym w kraju, a w innych turniejach wygrywa dość regularnie, to nie ukrywał, że z tego turnieju zapamięta… łzy. Tak się chłopak wzruszył i ucieszył. Na pytanie: kiedy poczuł, że mistrzostwo jest jego, odpowiedział, że w momencie kiedy przeciwnik w ostatnim starciu położył na planszy „jąć”. Czemu? Możecie zerknąć do zapisu tej partii, transmitowanej na cały świat. W nagrodę odjechał eleganckim audi, na siedzeniu którego spoczęła koperta z dwudziestoma wizerunkami Władysława II Jagiełło. CZEŚĆ I CHWAŁA NOWEMU MISTRZOWI!

Nie mniejsze gratulacje dla Łukasza Tuszyńskiego, który nie mógł odżałować straconej szansy, ale pocieszał się, że pewnie już jutro, kiedy emocje opadną, doceni wicemistrzostwo. Drugi z Łukaszów, Bobowski, zaczynał finały od dwóch porażek z rzędu i ostatniej pozycji, ale skończył rywalizację na najniższym stopniu podium. Brawo!

Oklaski dla całej szesnaski! ;) Podziękowania dla Irenki SołdanPatrycji Skibskiej za sprawną obsługę relacji z mistrzostw. Dzięki ich skupieniu i zręcznym palcom nasze zmagania na żywo obserwować mogło teoretycznie kilka miliardów ludzi. W tym miejscu muszę zaprzeczyć plotkom, jakobym w swoim pojedynku w trzeciej rundzie, transmitowanym do 111 krajów świata, przeoczył znacznie droższy ruch. Było to przemyślane działanie, mające na celu zablokowanie przeciwnikowi linii. I tej wersji będę się trzymał ;) Ukłony w stronę sędziego, Andrzeja Gostomskiego, którego autorytet i umiejętności zaowocowały bezkonfliktowym i bardzo sprawnym przebiegiem turnieju.

Eh, szkoda, że znów trzeba czekać cały rok.

I tylko jeszcze mały apel do wszystkich – poskromcie pośpiech i nerwowość po „ostatnim gwizdku” sędziego. Zostańcie przy stołach, nie zagłuszajcie mówców i nie szczędźcie nikomu braw. To nie było party u cioci, to były MISTRZOSTWA POLSKI, jesteście reprezentantami szlachetnej, emocjonującej, pięknej gry. Dajcie odczuć zwycięzcom, że uczestniczą w czymś wyjątkowym, jak i organizatorom, że stanęli na wysokości zadania. Stwórzcie atmosferę wielkiego małego święta, pocelebrujcie trochę ten moment. Jutro być może Wy staniecie na podium, czego życzę każdemu z Was, i na pewno będzie Wam przyjemniej widząc, że wszyscy zostali, by brawami okazać należny Wam szacunek i podziw. Wiem, że na niektórych turniejach to się udaje, dołóżmy starań, żeby taka forma pożegnań była standardem.
relacja: Z życzeniami darzwór Andrzej Oleksiak
XXV Mistrzostwa Polski - 1 runda - Bartosz Morawski : Mariusz Skrobosz
XXV Mistrzostwa Polski - 2 runda - Kacper Zegadło : Dominik Urbacki
XXV Mistrzostwa Polski - 3 runda - Szymon Płachta : Andrzej Oleksiak
XXV Mistrzostwa Polski - 4 runda - Kamil Kister : Michał Alabrudziński
XXV Mistrzostwa Polski - 5 runda - Marek Dudkiewicz : Dariusz Ulatowski
XXV Mistrzostwa Polski - 6 runda - Kamil Górka : Mariusz Wrześniewski
XXV Mistrzostwa Polski - 7 runda - Łukasz Tuszyński : Kazimierz Merklejn
XXV Mistrzostwa Polski - 8 runda - Łukasz Bobowski : Justyna Górka
XXV Mistrzostwa Polski - 9 runda - Mariusz Wrześniewski : Kacper Zegadło
XXV Mistrzostwa Polski - 10 runda - Kacper Zegadło : Łukasz Tuszyński
XXV Mistrzostwa Polski - 11 runda - Bartosz Morawski : Szymon Płachta
XXV Mistrzostwa Polski - 12 runda - Łukasz Tuszyński : Mariusz Wrześniewski
XXV Mistrzostwa Polski - 13 runda - Bartosz Morawski : Mariusz Wrześniewski
XXV Mistrzostwa Polski - 14 runda - Dariusz Ulatowski : Łukasz Bobowski
XXV Mistrzostwa Polski - 15 runda - Łukasz Bobowski : Bartosz Morawski
Zwycięzca turnieju towarzyszącego MP — Grzegorz Kurowski18 - 19 listopada 2017 — Turniej Towarzyszący MP 2017Wyniki
galeria
Zwycięzca turnieju towarzyszącego MP — Grzegorz KurowskiPrzy okazji rozgrywania finału Mistrzostw Polski zorganizowany został turniej towarzyszący, na który przyjechało 41 zawodników z całej Polski. Poza udziałem w rozgrywkach uczestnicy kibicowali tez swoim faworytom w walce to Mistrzostwo.

Przez cały czternastorundowy turniej na czołowych stołach można było spotkać dwie osoby, Roberta KamińskiegoGrzegorza Kurowskiego. Obaj nie zeszli poniżej szóstego miejsca. Gdyby ostatnią rundę rozegrano systemem duńskim, to wymienieni zawodnicy zagraliby ze sobą. Ostatecznie Grzegorz Kurowski zwyciężył w turnieju, drugie miejsce zajął pogromca Roberta Kamińskiego — Paweł Jackowski. Na najniższym stopniu podium uplasował się Stanisław Rydzik.
relacja: Andrzej Gostomski
mirelka.pl

Czołówka rankingu

1. Michał Alabrudziński  162.16
2. Bartosz Morawski  161.89
3. Kamil Górka  155.97

Grand Prix 2017

Klasyfikacja Złota
1. Bartosz Morawski126
2. Michał Alabrudziński117
3. Dominik Urbacki103
Klasyfikacja Srebrna
1. Paweł Mazurek46
  

Mistrzostwa Regionów 2017

Północny Wschód
1. Michał Alabrudziński83
Północny Zachód
1. Kamil Górka88
Południe
1. Justyna Górka73
SCRABBLE® jest zastrzeżonym znakiem towarowym J.W. Spears & Sons    |     © Prawa autorskie