Sosnowiec 2
października
Sosnowiec 2- 3 października I Otwarte Mistrzostwa Sosnowca w Scrabble
Nowe Miasto Lubawskie 9
października
Nowe Miasto Lubawskie 9-10 października XXIII Mistrzostwa Warmii i Mazur w Scrabble
Miętne k. Garwolina11
listopada
Miętne k. Garwolina 11-14 listopada XXVIII Mistrzostwa Polski
Jaworzno
Racibórz
Nagawki
Warszawa
Kraków
Mariusz Wrześniewski mistrzem Jaworzna04 - 05 września 2021 — XV Jubileuszowe Ogólnopolskie Mistrzostwa Jaworzna w ScrabbleWyniki
galeria
Mariusz Wrześniewski mistrzem Jaworzna
Po rocznej przerwie spowodowanej zawirowaniami pandemicznymi w Polsce i na świecie rodzina skrablowa znów spotkała się w Jaworznie.

XV Jubileuszowe Ogólnopolskie Mistrzostwa Jaworzna w Scrabble miały odpowiednią rangę — honorowy patronat objął Prezydent Miasta Paweł Silbert a gdyby nie zawieszenie cyklu Grand Prix, turniej jaworzniański byłby jak zwykle jego ważną częścią.

Do zielonego Jaworzna (Park Gródek czy Tężnia solankowa) zjechało prawie pół setki graczy. Największą część stanowili Jaworznianie — ale w końcowej klasyfikacji, to goście ostatecznie wiedli prym w zawodach.

Po pierwszej odsłonie zawodów bezkonkurencyjny był Mariusz Wrześniewski z Krakowa — pierwszego dnia wygrał wszystkie 7 gier. Na drugim miejscu był Janusz Krupiński z Bytomia (z jedną porażką), a podium zamykał krajan Mariusza Jan Mrozowski (z remisem oraz porażką). Za nimi z 5-punktową zdobyczą podążał peleton na czele z Dominikiem UlejczykiemMikołajem Cieplikiem. Należy wspomnieć imponujący początek Kamila Górki — liderował po dwóch pierwszych partiach, w którym zebrał 1184 małych pkt. Niestety później było nieco gorzej.

Drugi dzień rozpoczął się od porażki lidera z wiceliderem co przy równoczesnej wygranej Jana spowodowało, że czub tabeli się "spłaszczył". Liderująca sześcioosobowa grupa miała 6-7 pkt. Ze wspomnianych wcześniej liderów odpadł Dominik, a dołączyli: Natalia Ogierman oraz Jerzy Luter.
Po X. rundzie było wiadomo, że wygra albo Mariusz, albo Janusz (posiadali dwa najwyższe rankingi w turnieju) — w tym momencie mieli komfortową przewagę 1,5 pkt. nad Jankiem, Markiem Rogalskim, Mikołajem i resztą stawki.

Ostatecznie udany rewanż wziął Mariusz dzięki czemu zwyciężył w zawodach a końcowa klasyfikacja była identyczna jak ta po X. rundzie.

Ciekawostką turniejową było aż 5 remisów (1,74% wszystkich partii) z czego dwukrotnie niedzielne gry Leszka Kiliana pozostały nierozstrzygnięte.

Ważną częścią całej imprezy były V Jubileuszowe Ogólnopolskie Mistrzostwa Jaworzna w Scrabble Nauczycieli i Instruktorów, gdzie z grona 11 nauczycieli/instruktorów w strefie medalowej znaleźli się odpowiednio: Dariusz Putoń, Sławomir Wiśniowski oraz Joanna Brychcy.

Dzięki licznym sponsorom nikt z uczestników turnieju nie wyjechał bez pamiątki. Poza pucharami i nagrodami pieniężnymi dla najlepszych rozdano również nagrody rzeczowe dla wszystkich. W szczególności należy wspomnieć obdarowanych w następujących kategoriach:
— za najdroższy ruch — Marek Rogalski 140 pkt.
— dla najlepszego debiutanta — Łukasz Barbuziński (13. miejsce 7 pkt.!)
— dla najlepszej kobiety — Natalia Ogierman (14. miejsce 7 pkt.)
— dla najlepszego seniora — Jerzy Matyasik (11. miejsce 7 pkt.)
— dla najlepszej jaworznianki — Lidia Szpakowska (39. miejsce 4,5 pkt.)
— dla najlepszego jaworznianina — Arkadiusz Łydka (12. miejsce 7 pkt.)
— dla najmłodszego uczestnika — Dominik Ulejczyk
— dla najstarszego uczestnika — Lidia Szpakowska

Last but not least — ogromne podziękowania dla Anety Szczyrzycy, jaworzniańskiego klubu scrabble oraz Miejskiego Centrum Kultury i Sportu. Warunki do gry były idealne, z przestronna salą do gry, z dobrym nagłośnieniem, z odstępami pomiędzy stołami i z wyszynkiem przez cały czas grania. Grać (i sędziować) w takich warunkach to sama przyjemność. Zapraszamy za rok!
relacja: Grzegorz Wiączkowski
Pierwszy Tryumf Tomasza Nasiłowskiego04 - 05 września 2021 — Ósme scrabble nad jezioremWyniki
galeria
Pierwszy Tryumf Tomasza Nasiłowskiego
W piękny, słoneczny weekend września rozegrano dwa turnieje w scrabble. Żeby umożliwić udział w zawodach większemu gronu zawodników z całej Polski, jeden turniej rozegrano na północy a drugi na południu naszego kraju. Ci którzy wybrali się na północ, zawitali do Piasutna na "Ósme scrabble nad jeziorem". Cieszy fakt, że scrabblowa rodzina powiększyła się o troje debiutantów. Słowo "rodzina" ma podwójne znaczenie gdyż zawodnicy także są rodziną. Marian Zdankowskiżoną Elżbietą i siostrą Aliną Krasowską przyjechali z Olsztyna pod "opieką" Stanisława Olsztyna.

W sobotnich rozgrywkach, trudno było wskazać faworyta do zwycięstwa. Początek rozgrywek należał do Andrzeja Kwiatkowskiego z Warszawy jednak po trzeciej rundzie prym wiodły kobiety, Agnieszka Matus z Milanówka i Justyna Sławińska-Budzich z Kolnik. Po czwartej i piątej rundzie prowadził Tomasz Nasiłowski z Siedlec aby w szóstej rundzie oddać fotel lidera Adamowi Sternikowi z Kętrzyna. W ostatniej partii sobotnich rozgrywek Adam podejmował Mariusza Skrobosza z Warszawy i po przegranej partii ustąpił miejsca swojemu pogromcy na czele stawki. Tak więc nikt z biorących udział w turnieju nie zachował "zera z tyłu".

Wieczorem jak to w Pasutnie bywa, wszyscy uczestnicy spotkali się na wspólnym grillowaniu i integrowaniu się. W niedzielny poranek na turniej zawitało jeszcze dwóch graczy i tym samym sala wypełniła się po brzegi. W ósmej i dziewiątej rundzie liderzy przegrywali swoje pojedynki. I gdy wydawało się, że to fatum przezwyciężył Szymon Dąbrowski z Warszawy zmierzając po końcowe zwycięstwo w turnieju, nastała ostatnia runda. Na pierwszym stole zasiedli Tomasz Nasiłowski i Szymon Dąbrowski. Dla Tomka był to 34 turniej w karierze i po raz trzeci miał zapewnione podium. Dzięki zwycięstwu zdobył on po raz pierwszy najwyższy stopień podium. Szymon zajął drugie miejsce a trzecie Mariusz Skrobosz.

Wszyscy uczestnicy wyjechali z gościnnego Piasutna z nagrodami i upominkami. Dodatkowo okolicznościowe nagrody otrzymali:
Za najsmaczniejszy wyraz — Katarzyna Dębska z Ostródy
Za skok tygrysa - Justyna Sławińska-Budzich z Kolnik
Za największy zjazd — Marek Dudkiewicz z Milanówka
Za najniższą wygraną — Marianna Kozłowska z Białegostoku
Za najwyższy wynik przy przegranej partii — Marcin Rogala z Warszawy
Dla najlepszego zawodnika z Piasutna — Jerzy Krzyżewski
Za ułożenie wyrazu z jak największą ilością liter ze słowa PIASUTNO — Krzysztof Sporczyk z Piaseczna
Dodatkowo wszystkie kobiety otrzymały drobną biżuterię.

Serdeczne a zarazem ogromne podziękowania dla organizatorów, sponsorów i patronów za cudowne chwile spędzone w pierwszy wrześniowy weekend, za przepyszne przekąski i super smaczny obiad oraz za wspólne biesiadowanie przy grillu. Powoli zbliża się jubileusz ale po drodze będą dziewiąte grania nad jeziorem, na które gorąco zapraszamy
relacja: Andrzej Gostomski
Janusz Krupiński mistrzem Raciborza21 - 22 sierpnia 2021 — Xll Ogólnopolskie Mistrzostwa Raciborza w ScrabbleWyniki
galeria
Janusz Krupiński mistrzem Raciborza
„ I znów przeminął rok, przeminął, nie wiem jak …
… zostały nam wspomnienia, hej, jak malowanki w szkle”

(sł. Jerzy Porębski)

Czas biegnie, jak chce. Dla jednych wolno, dla drugich szybko. Dla tych co czekali na coroczny turniej w Raciborzu, płynął bardzo wolno. Czekali, czekali, dopytywali się czy aby na pewno się odbędzie, czy organizatorzy dadzą radę, czy sami wiecie kto, w ostatnim momencie powie że nie wolno!

Jednak udało się i silna ekipa z Raciborza w składzie: Teresa Zalewska, Bożena GuziałMarcin Kurowski, stanęła na wysokości zadania. Trudno jest zorganizować dobry turniej, ale jeszcze trudniej jest go organizować co roku, na coraz wyższym poziomie. Im jak co roku się udaje.

Dla organizatorów czas biegnie bardzo szybko. W miarę zbliżania się terminu rozpoczęcia turnieju, jest coraz więcej rzeczy do załatwienia, a czasu coraz mniej! Jak już rozpocznie się turniej, to rundy lecą szybciutko jedna za drugą, gdzieś w przerwie mignie obiad i już po pierwszym dniu. Drugiego dnia wydaje się, że rundy są jeszcze krótsze, że na nic pomysł, żeby przedłużyć turniej do szczęśliwych 13 rund. Mig i już koniec! Rozdanie nagród i do domu. Dziwny ten czas :)

W tym roku do gościnnego Raciborza na XII Mistrzostwa w Scrabble przyjechało 50 graczy (w tym jedna debiutantka). Byli tacy co przyjechali tu po raz pierwszy, ale było wśród nich także trzech tryumfatorów z lat ubiegłych (jak się później okazało wszyscy trzej znaleźli się w pierwszej dziesiątce). O wyrównanym poziomie czołówki może świadczyć to, że do zajęcia najniższego poziomu podium wystarczyło tylko, albo raczej aż 9 zwycięstw i średnia 420 "małych punktów" na grę. Udało się to Mariuszowi Wrześniewskiemu z Krakowa. Po 12 rundach było natomiast wiadomo, że o pierwsze miejsce zmierzą się Janusz KrupińskiMaciej Skrzypczak (który debiutował w właśnie w Raciborzu 5 lat temu). Janusz w końcówce zachował więcej zimnej krwi i pokonał Macieja o 58 punktów. Tradycji stało się więc zadość, bo w poprzednich 10 edycjach żadnemu ze zwycięzców nie udało się wygrać ponownie. Cała trójka otrzymała puchary, nagrody pieniężne i rzeczowe. Pozostali uczestnicy mogli wziąć udział w przeróżnych konkursach m.in. w SZKRABLOWANIU gdzie zwycięzcami zostali:
S – SZANCIE (88 pkt) – Wojciech Wojtysiak,
Z – ZAPODAĆ (88 pkt) – Marta Szcześniak,
K – KATARAKT (86 pkt) – Mariusz Wrześniewski,
R – RYPANYM (85 pkt) – Agnieszka Antos,
A – APELOWĄ (83 pkt) – Artur Irzyk,
B – BEJCY (38 pkt) – Natalia Ogierman,
L – LASEROWĄ (67 pkt) – Marta Świątkowska,
O – ODGAPIŁO (89 pkt) – Maciej Skrzypczak,
W – WJAZDOWĄ (86 pkt) – Sławomir Wolski,
A – AMNEZYJ (82 pkt) – Janusz Krupiński,
N – NAKLEJANI (84 pkt) – Krzysztof Kałuża,
I – IRAŃSKU (86 pkt) – Dominik Ulejczyk,
E – EMU (36 pkt) – Tomasz Siwiński,

Najdroższy ruch turnieju zagrał Mikołaj Cieplik – SZAMIEMY (158 pkt),
Największy „skok tygrysa” wykonał Jerzy Luter – o 19 pozycji w rankingu,
W poszczególnych przedziałach rankingowych najlepsze wyniki osiągnęli:
100-110 – Marta Majewska,
111-120 – Sławomir Wolski,
121-130 – Szymon Stępień,
Najlepszą zawodniczką została – Justyna Górka,
Najlepszą zawodniczką z Raciborza – Teresa Zalewska,
W konkursie „ciśnieniowcy” za wygranie "headshotem", gdy przegrywało się przed jego położeniem zostały nagrodzone pary:
Jerzy MatyasikDominik Ulejczyk (wygrana 3 punktami),
Teresa ZalewskaNatalia Ogierman (5 pkt),
Szymon StępieńDariusz Putoń (15 pkt),
Dodatkowymi nagrodami została obdarowana debiutantka Jolanta Dąbrowska i gracze, którzy ułożyli w poszczególnych rundach najdroższe wyrazy ze zwierzętami lub słowami odzwierzęcymi:
EMU – Sławomir Piotrowski,
SWIŃ – Marta Majewska,
KOŃ – Łukasz Soliwoda,
KOŃ – Szymon Stępień,
BOGATCE – Zdzisław Stańkowski,
SYRENKA – Franciszek Łysek,
ANAKONDY – Marta Szcześniak,
WRONAMI – Mariusz Wrześniewski,
PSZCZOŁA – Marta Sztajnert,
NIEŁOSIA – Bartosz Bartczak,
WODNIKA – Krzysztof Sporczyk,
OŚLĘ – Sławomir Wolski,
AGA – Natalia Ogierman,

Nagrody ufundowali sponsorzy, którymi w tym roku byli:
Starostwo Powiatowe w Raciborzu
Urząd Miasta Racibórz
Jaskowski.net
JP Telebim
Geodezja Paskuda
Zoo-Mar
Browar Racibórz
Villa Rubinstein
Dom Przyjęć Klimek
Sklep monopolowy PIVNICA

Specjalną nagrodę (ufundowaną przez Krzysztofa Sporczyka) dla gracza, który najczęściej zajmował pozycję 12 zdobył Sławomir Piotrowski.

A czas sobie nadal płynie, ci co byli w tym roku na turnieju w Raciborzu, znów odliczają miesiące, tygodnie i dni, do kolejnego. Oby zleciały im jak najszybciej.
relacja: Adam Janicki
Dwunastka "Zegiego" w Nagawkach14 - 15 sierpnia 2021 — Scrabble w Skansenie — I Mistrzostwa NagawekWyniki
galeria
Dwunastka "Zegiego" w Nagawkach
„Urlop urlopem, ale jakiś turniej również trzeba zaliczyć” — pomyślało nieco ponad 50 osób wybierając się do mocno rozreklamowanego turnieju w niewielkiej miejscowości, Dmosinie. „Żywy skansen w Nagawkach” niby znajduje się pół godziny drogi od Łodzi, a nie uświadczysz tu zbytnio ducha industrializmu. Czas jakby zatrzymuje się w miejscu i człowiek ma okazję obcować z przyrodą, otoczeniem niezmąconym wielkomiejskim hałasem i czystym wiejskim powietrzem. To jedno z tych miejsc, gdzie przyjeżdżasz odpocząć od korporacji i irytującego szefa, a zaczynasz żyć. Zresztą dla każdego gościa dostępny jest szereg atrakcji – otwarte baseny, sauny, jakuzzi, chata solna. A dla prawdziwych mężczyzn – szynk z grillem! Skansen posiada również wybieg dla koni i stajnię, gdzie szlachetne dzianety mają swoje apartamenty do spółki z piękną krówką.

Pierwsi scrabbliści zaczęli zjeżdżać się już w piątek, by choć na chwilę zanurzyć się w tutejszych atrakcjach. Jedni korzystali z kąpielisk, inni zwiedzali okoliczny amfiteatr, którego Koloseum mogłoby pozazdrościć (oczywiście w odpowiedniej skali), a pozostali udawali się po prostu na spoczynek, by z werwą wejść w rozgrywki.

I tak oto nadeszła sobota. Zaczęło się od przywitania wszystkich przez Marię Sadzewicz-Nowak, dobrego ducha skansenu, która dbała o to, by wszyscy czuli się jak w domu. Później pałeczkę przejęła organizatorka tego przedsięwzięcia, Irena Sołdan, która dokładała wszelkich starań, aby zapiąć wszystko na ostatni guzik. Nad prawidłowym przebiegiem rozgrywek czuwał sędzia Andrzej Gostomski. Nie obeszło się bez bye'a, niestety. Od piątej rundy "pole position" okupował, z kompletem zwycięstw, Kacper Zegadło i nikt nie spodziewał się, że nie odda stołka do końca. Niespodzianki? A owszem i były! W ostatniej rundzie padła drukarka, więc protokoły wędrowały słownie, acz poprawnie;) Wieczorna kolacja bogata była w wytwarzane przez pracowników skansenu wędliny jak i sezonowe eko-warzywa, dzięki czemu wszyscy wychodzili syci. Największym powodzeniem cieszyła się babka drożdżowa i borówki amerykańskie z okolicznych zbiorów. Później nadszedł czas śpiewów przy najprawdziwszym ognisku, w tle deszczu Perseidów. Wesoła kompania bawiła się do późnej godziny, aż ostatnia belka uległa spopieleniu.

W niedzielę pojawiło się paru spóźnialskich, więc skutecznie udało się wyeliminować niechcianego bye'a. Zegi od początku dnia drugiego nie dał rywalom dojść do słowa (a może wora?) i zakończył z dwunastoma dużymi punktami (za co zgarnął pokaźną kolekcję tutejszych win ufundowanych przez skansen), tym samym stając się 17. osobą z kompletem zwycięstw w turniejach 12-rundowych oraz dziewiątym zawodnikiem, który osiągnął ranking 160. Za nim uplasowali się Marcin Rogala ze swoim trzecim trofeum w karierze oraz Miłosz Wrzałek (ilość podiów niezliczona). Ponadto trzy szczęśliwe panie, w kolejności – Beata Stelmach, Marta Świątkowska, Teresa Zalewska – otrzymały bursztynową biżuterię zasponsorowaną przez Lucynę Śniadach, a ponadto wśród najlepszych w rankingach 100-110 (Halina Roszak), 110-120 (Marcin Kurowski), 120-130 (Konrad Mikusek) również rozdano „szczęśliwe koperty”. Kolejnym punktem był konkurs na ułożenie słowa SKANSEN, co dopiero w ostatniej rundzie udało się debiutującej Janie Jachimek. Zresztą tutaj również należy pochwalić debiutantów, którzy zjawili się na turnieju – Magdalenę Bochan-Jachimek i jej pociechy – wspomnianą wyżej Janę oraz Tymona, którzy odważyli się podjąć rękawice w bojach z dużo starszymi przeciwnikami, co ostatnio staje się rzadkością, by tak młode osoby (wiek wczesnoszkolny) pojawiały się na turniejach. W nagrodę otrzymały upominki od skansenu (pyszne, lokalne wyroby) oraz ogromne brawa reszty uczestników. Dzieciaki, nie poddawać się i powodzenia w dalszej scrabble'owej przygodzie! Natomiast skansenowa nagroda pocieszenia powędrowała do stawiającego pierwsze kroki Daniela Taraszewskiego. I oby dalej się szło!

Po turnieju część ekipy rozjechała się w swoje strony, część postanowiła dalej raczyć się urokami okolicy i nieco dłużej pozostać w tym magicznym, godnym polecenia, miejscu. Gdzieniegdzie słyszało się „Szefie, jeszcze ze dwa dni mnie nie będzie, jakoś dacie radę”. I tak tu się żyje na tej wsi, z dala od cywilizacji. Niemniej pani Maja ma nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy, tym razem w większym gronie. Chyba jej nie zawiedziemy, co?
relacja: Marcin Kurowski
Efekt motyla31 - 01 sierpnia 2021 — IV Plenerowy Turniej Scrabble o Puchar Dyrektora Parku Kultury w PowsinieWyniki
galeria
Efekt motyla
„Ponoć taki drobiazg jak trzepot skrzydeł motyla, może spowodować tajfun na drugiej półkuli.”

Ten cytat rozpoczyna film „Efekt motyla” z 2004 roku. Film który warto obejrzeć choćby dlatego, aby zadać sobie po nim pytanie – czy w naszym życiu wystąpił kiedykolwiek taki efekt motyla? Czy jakieś zdarzenie, na które kompletnie nie mieliśmy wpływu nie spowodowały kaskady zdarzeń, które zaprowadziły nas w to miejsce, w którym jesteśmy? Może dzięki efektowi motyla ktoś z nas dostał wymarzoną pracę, spotkał miłość swojego życia, albo wygrał turniej scrabble? Wygrał turniej scrabble? Tak, jestem pewien, że cały turniej scrabble to jeden wielki efekt motyla!

"Nic nie mogłem z tej partii zrobić”

Wiele razy ktoś w taki sposób streszczał mi swoją partię, którą właśnie ukończył. Mógłbym odpowiedzieć na to: „Ależ oczywiście, że mogłeś! Wystarczyło raz więcej zamieszać workiem przed rozpoczęciem partii, a może wtedy przeciwnik losowałby zestawy HIRITID, ZZNNWFG, AEOYUII, a Ty miałbyś ciągle POLANIE, SAPERKI i BODŹ x3 z Ź x2.”. Czasem nawet zastanawiam się, że to czy wezmę udział w turnieju czy nie, już kompletnie zmieni jego końcową klasyfikację, bo przesunie się rozstawienie na pierwszym stole i w pierwszej rundzie padną zupełnie inne wyniki niż bez mojego udziału w turnieju. Nawet jak nie będzie mi szło i nie będę miał bezpośredniego wpływu na kształt czołówki zawodów to zawsze mogę w przerwie obiadowej rozegrać towarzyską partię na pierwszym stole, po zakończeniu której płytki ułożone w kwadracik 10x10 będą leżeć zupełnie inaczej niż poprzednio.

Przed rozpoczęciem turnieju w Powsinie wielu graczy śledziło prognozy. Sam to robiłem już od początku lipca, codziennie zerkając na prognozy długoterminowe. Wiem, że taka prognoza na miesiąc do przodu to jak typować zwycięzcę turnieju przed jego rozpoczęciem – mocnych kandydatów kilkunastu, a jeszcze drugie tyle, które może sprawić niespodziankę i pokazać mocarzom, że i „sto trzydziestka” też może wygrać turniej. Wraz ze zbliżaniem się do dnia turnieju prognozy się klarowały, tak jak i po każdej rundzie widać coraz wyraźniej kto będzie grał pierwsze skrzypce, a kto tego turnieju nie zaliczy do udanych. I tak w prognozach pogody panowała spora dysharmonia – jedni pokazywali prognozę z narysowaną chmurką i kropelką, inni zaś na mapkach usilnie przekonywali, że suma opadów w Warszawie i w promieniu 50 kilometrów wyniesie dokładnie 0 milimetrów. Tak samo w turnieju – wielu podczas jego trwania zasiadało pod grzybkiem szachowym, gdzie mieściło się pierwsze 8 stołów i długo nie było wyraźnego lidera. Początkowo wydawało się, że turniej padnie łupem scrabblowego wygi Tomka Zwolińskiego, który już po 5 rundach z kompletem dużych punktów miał średnią małych punktów równą dokładnie 500 oczek. Tomek pomimo porażki w szóstej rundzie na koniec dnia wrócił na pozycję lidera.

Drugiego dnia Tomek złapał zadyszkę, a na pozycji lidera znajdowali się również Kacper Zegadło oraz Mariusz Skrobosz. Na dwie rundy przed końcem Mariusz był samotnym liderem z 9 zwycięstwami, jednak lekko siąpiący deszcz (czyli mapki kłamały, bo jednak było >0 mm deszczu) stawał się coraz większym problemem. Nie było pewne, czy za godzinę nie rozpęta się pogodowy armagedon, o którym ostrzegał nas tego ranka nawet sam alert RCB. Tym samym 12. runda mogła być ostatnią, mimo zakontraktowanych 13 w harmonogramie. W 12. rundzie nastąpiło sporo przetasowań w czołówce – Mariusz przegrał z Markiem Dudkiewiczem, który tym samym dołączył do grona „dziewiątek”. Oprócz Mariusza i Marka 9 punktów zgromadzili także Kacper, Franciszek ŁysekTomasz Nasiłowski. Szybki rzut oka na radary opadów – wygląda na to, że wielkiej ulewy nie będzie i żaden łopot skrzydeł rybitw z Kołobrzegu nie wywoła orkanu i nie zakłóci przebiegu turnieju.

Zapowiadała się emocjonująca ostatnia runda, tym bardziej, że różnice między czołową czwórką były minimalne (42 punkty straty czwartego Mariusza do pierwszego Marka), a i Kacper liczył się w walce o podium, choć do czwartego miejsca tracił już 122 punkty. „Rozstawienie gotowe!” – krzyknął w swoim stylu Andrzej Gostomski i było jasne, dwie dziewiątki grają ze sobą, a pozostałe trzy dziewiątki grają z ósemkami – ale emocje, wszystko się może zdarzyć. I jak w efekcie motyla – to które kto zajmie miejsce zależy także od tego, co zrobią gracze na innych stołach. A wydarzyła się rzecz niebywała! Kacper wygrał swoją partię zdobywając 610 punktów (m.in. dzięki dziewiątce ZAD(Ź)WIGA), wobec czego wywarł dużą presję na pozostałych pretendentach do tytułu Mistrza Powsina. Mariusz przegrał swoją partię, czym stracił szanse na podium, a Franek pokonał Darka Ulatowskiego i stało się pewne, że zajmie po raz pierwszy w karierze (ale na pewno nie ostatni) miejsce na podium. Nie starczyło mu jednak punktów ani na wyprzedzenie Kacpra, ani na wyprzedzenie Marka, który wygrał „pojedynek dziewiątek” na pierwszym stole. Jednak również 401 punktów Marka nie wystarczyło aby utrzymać się na prowadzeniu – w ten sposób Kacper z piątego miejsca awansował na pierwsze, co jest chyba wydarzeniem bez precedensu (jeśli ktoś pamięta bardziej spektakularny awans w ostatniej rundzie na pierwsze miejsce prośba o info – poprawimy :) ).

W kategorii dodatkowej na najwięcej ruchów za 73 punkty (73-lecie Parku w Powsinie) zgodnie z przewidywaniami analityków wystarczyło położyć 3 takie ruchy, aby wygrać samodzielnie. Nikomu się to jednak nie udało, a dwa ruchy zanotowała piątka graczy – w losowaniu z worka (i znowu efekt motyla, dlaczego wybrano ten a nie inny worek, gdyby wybrano inny mógłby wygrać ktoś inny, itd.) po dogrywce nagrodę wygrał Tomek Zwoliński. Analitycy szacują, że w przyszłym roku (o ile turniej się odbędzie i nagroda zostanie utrzymana) potrzebne będzie 5 ruchów za 74 punkty, wszak 74 to np. 2*12+50 albo 3*8+50.

Na koniec chciałem podziękować Rafałowi Wesołowskiemu, niestrudzonemu organizatorowi turnieju w Powsinie za ogrom pracy, jaki włożył w organizację turnieju, który już mocno zadomowił się w scrabblowym kalendarzu. Mam nadzieję, że za rok znowu spotkamy się w okolicach szachowego grzybka by odganiając komary, chowając protokoły przed wiatrem pod zegar i zasłaniając oczy przed słońcem (ale już nie rozkładając parasole i nerwowo śledząc radary opadów) znowu zamieszamy w workach – może tym razem ktoś zamiesza o jeden raz więcej i ten efekt motyla da mu wymarzone turniejowe zwycięstwo?
relacja: Marek Reda
Pierwszy tryumf Rafała Błaszkiewicza24 - 25 lipca 2021 — XXV Otwarte Mistrzostwa Krakowa w ScrabbleWyniki
galeria
Pierwszy tryumf Rafała Błaszkiewicza
XXV Otwarte Mistrzostwa Krakowa rozpoczęły się pechowo. W tygodniu poprzedzającym turniej nad Krakowem przechodziły ulewne burze, które spowodowały zalanie sali, w której miał się odbywać nasz turniej. We wtorek stało się jasne, że sala nie będzie nadawała się do gry. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło — Nowohuckie Centrum Kultury stanęło na wysokości zadania i przygotowało nam do gry zadaszony taras. Miejsce to bardzo przypadło do gustu uczestnikom, a że pogoda dopisała to turniej odbył się bez problemów.

W Krakowie w poprzednich latach wielu świetnych graczy odnosiło swoje pierwsze turniejowe zwycięstwa. Można tu wymienić Małgorzatę Deszczyńską, Mateusza Żbikowskiego, Krzysztofa Usakiewicza, Pawła Jackowskiego, Krzysztofa Obremskiego, Marka Dudkiewicza, Dawida Adamczyka i Jana Mrozowskiego. Po tegorocznych zawodach do tego grona dołączył Rafał Błaszkiewicz z Milanówka. Życzymy mu, aby w przyszłych latach osiągał podobne sukcesy jak jego poprzednicy. Przez większość turnieju jednak nie zapowiadało się, że zakończy się on zwycięstwem Rafała. Po dziesięciu rundach prowadził Łukasz Bobowski, który odniósł komplet zwycięstw. W jedenastej przegrał jednak z Tomkiem Górką, dzięki czemu przed Rafałem otworzyła się szansa na zwycięstwo. Finałowa partia okazała się bardzo jednostronna i największy puchar powędrował do Rafała. Łukasz był drugi, a trzecie miejsce zajął Kamil Górka, który podobnie jak zwycięzca turnieju wygrał w niedzielę wszystkie gry.

Podziękowania za organizację turnieju należą się członkom Krakowskiego Klubu Scrabble Ghost — przede wszystkim Justynie Górce. Turniej po raz kolejny odbył się w Nowej Hucie dzięki zaangażowaniu Rady Dzielnicy, na czele z przewodniczącym Stanisławem Morycem oraz Andrzejem Kowalikiem. Dziękujemy Prezydentowi Krakowa, panu prof. Jackowi Majchrowskiemu za objęcie turnieju honorowym patronatem oraz ufundowanie pucharów dla zwycięzców. Zawody nie mogłyby się również odbyć bez sponsorów nagród, dzięki którym nikt nie wyjechał z Krakowa z pustymi rękami. Dziękujemy firmie Teekanne Polska, wydawnictwu Znak oraz Wydawnictwu Literackiemu a także firmie AMS Bike.

Turnieje scrabble powoli wracają do kalendarza po przerwie spowodowanej pandemią — mamy więc nadzieję, że już bez żadnych przeszkód uda się rozegrać przyszłoroczne XXVI Mistrzostwa Krakowa w scrabble, na które już dziś serdecznie zapraszamy.
relacja: Kamil Górka

Czołówka rankingu

1. Kazimierz Merklejn  164.68
2. Michał Alabrudziński  163.30
3. Kacper Zegadło  160.95

Grand Prix 2021

Odwołane
  
SCRABBLE® jest zastrzeżonym znakiem towarowym J.W. Spears & Sons    |     © Prawa autorskie